nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

WĘDROWNICZEK, Miłość w pełni Księżyca

2022-02-10 15:48

Księżyc od zawsze inspirował zakochanych, poetów i artystów. Zwłaszcza jego przypadająca raz na miesiąc kulminacyjna faza urzeka tajemniczym pięknem, zaskakuje ostrością odcieni, otwiera metafizyczną otchłań. Ale każda pełnia jest inna, co oddają zakorzenione w różnych kulturach nazwy, np. „Księżyc Długiej Nocy”, „Różany Księżyc” czy „Księżyc Więdnących Traw”. Spora część wierszy z debiutanckiego tomu Aleksandry Dańczyszyn „Kochanie” (Warszawa 2020) ma tytuły odnoszące się właśnie do Srebrnego Globu. Nic w tym dziwnego – są to bowiem klasyczne erotyki.
Jak pisać o miłości po Safonie, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Poświatowskiej? Okazuje się, że zawsze można podjąć ten najpopularniejszy nie tylko w literaturze temat. Wystarczy być wrażliwą, subtelną, autentyczną. I oczywiście umieć układać słowa, wiedzieć, kiedy skończyć. Wiersze Dańczyszyn są krótkie, nieprzegadane, proste. A jednocześnie wyrażają całą gamę uczuć, emocji, stanów ducha. Od snu, marzenia, tęsknoty, poprzez potrzebę bliskości, pełnego zjednoczenia z ukochanym, aż po pożądanie, zmysłowość, cielesność. Miłość to spektakl w nocnym teatrze mieszkania oraz czułość obcowania, bycia ze sobą. Ona musi pochodzić nie z tego świata, bo pozostawia za sobą „ślady aniołów”, a oblubieniec spaceruje „pod rękę z Bogiem”.
Wszystko dzieje się w przestrzeni kosmosu. Tworzy ją nie tylko Księżyc, ale i Słońce, niebo, gwiazdy, a bliżej – korony sosen, bez, staw, jaskółki, deszcz. I najbliżej – ciepła skóra, źrenice, gorące uda, palce, piersi, włosy, krew. Zmysł zapachu, dotyku, ślady pocałunków. „Miasto Świateł” i cienie nagich ciał. Gdy nadchodzi „złota godzina” – stające się wieczne teraz. Bo miłość zatrzymuje czas i daje nieśmiertelność.
Klimat tej poezji jest nieco orientalny, jakby powracało w niej dalekie echo „tysiąca i jednej nocy”. Stoi za nią życiowa mądrość: pierwsza miłość zostawia ślady, druga – rany, a dopiero „trzecia / przynosi ukojenie”. I eleacka formuła „ex nihilo nihil fit”, w myśl której byt zawsze był i będzie. W interpretacji poetki granice świata zakreśla właśnie kochanie, a konkretnie – dotyk kochanka. To więcej niż poezja, to światopogląd.

© Marek Czuku