Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
O takich ludziach mówi się człowiek renesansu i człowiek instytucja. Romuald Mieczkowski, Polak z Wilna, autor kilkunastu książek, w tym najnowszej – wyboru wierszy „Mój barbarzyńca” (Wilno 2021), jest nie tylko poetą i pisarzem. Od półwiecza aktywnie działa jako dziennikarz (wszelkich mediów) i publicysta, scenarzysta i reżyser, wydawca oraz organizator i kurator setek wystaw, festiwali, warsztatów, konkursów, plenerów. Od 1989 r. wydaje i redaguje pismo kulturalne (obecnie kwartalnik) o rodowodzie niepodległościowym „Znad Wilii”. Od 1994 r. organizuje Międzynarodowe Festiwale Poetyckie „Maj nad Wilią”. W 1995 r. założył Polską Galerię Artystyczną „Znad Wilii”. Jego działalność społeczno-kulturalna wykracza daleko poza litewsko-polskie pogranicze i ma szeroki zasięg międzynarodowy.
Wybór „Mój barbarzyńca” stanowi podsumowanie twórczości poetyckiej Mieczkowskiego. Utwory w tomie pogrupowane są w ośmiu spójnych tematycznie częściach.
1. Rodzina
Wiersze z rozdziału „Ścieżką pachnącą rumiankiem i miodem” dotyczą głównie wspomnień rodzinnych autora. Pojawia się więc w nich „chłopczyk o włosach białych jak mleko”, czyli roczny Romek ze zdjęcia w atelier z rodzicami, którzy są „młodzi, radośni i szczęśliwi / wprost promieniści naiwnie”. Z kolei na fotografii objazdowego fotografa „dziadek / w zawadiackim kapeluszu / z błyskiem w oczach / za uzdę dumnie konia trzyma”, zaś siedmioletni Romek dzierży „lśniący w słońcu rower”. Są też reminiscencje z uroczystości religijnych: Zielonych Świątek w Kalwarii Wileńskiej oraz nabożeństw majowych w towarzystwie brata, babci i jej siostry.
Obudzony w środku nocy poeta wraca myślami do matki, bo w życiowych trudach zawsze pomaga „ciężar [jej] czułej ręki”. Natomiast w apostrofie do nieżyjącego ojca autor prosi go, by odpowiedział na jego zwątpienia „w ład i sens tego świata”. Zabawne są historie z krawatem ojca, który poeta po cichu pożyczał na zabawy, oraz z donaszanymi modnymi butami – niegdyś po ojcu, a teraz po synu.
Romuald Mieczkowski kreśli ciekawe portrety psychologiczne swoich bliskich. I tak: dziadek był optymistą, bo mówił, że „nie masz złych czasów”, „bywają tylko złe chwile” (jak na przykład wojna). Babcia zaś opowiadała o młodzieńcu, który odrąbał sobie palec, by nie iść do carskiego wojska. To budzi złe wspomnienia czasów, gdy poeta został wzięty do Armii Czerwonej, i chyba by mu nie pomógł taki fortel. Z kolei ciotka była bardzo konkretna („mówiła zwięźle i bez metafor”) oraz dociekliwa „na miarę kunsztu dyplomatów”.
Na koniec autor portretuje samego siebie. Jego remedium na egzystencjalną trwogę, gdy nieustannie czuwa w otwartych drzwiach swojego domu, to cierpliwość, upór i rozsądek (wiersz „Samoobrona”). Pamięta on bowiem, że gdy dziad i ojciec zbudowali swoje domy, to barbarzyńcy je zburzyli. On również długo budował dom, więc ostrzega, że będzie „go bronił jak twierdzy”. (...)
[cały szkic będzie można przeczytać w jednym z kolejnych numerów „Wyspy”]
© Marek Czuku