nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

WĘDROWNICZEK, Rekonstrukcja historii brudu

2020-02-19 13:29

Kompozycja nowego zbioru wierszy bydgoskiego poety Bartłomieja Siwca pt. „Przepompownia” (2019) przypomina konstrukcję filmu, w którym główne wątki przeplatają się nawzajem, by po jakimś czasie jak echo powrócić. Tworzą je ciągi lakonicznych migawek, układających się w efekcie w coś w rodzaju kolażu zwięzłych, pozbawionych tytułów utworów. Pisane są one z reporterskim dystansem i przymrużeniem oka oraz z podszytym ironią, przewrotnym, a niekiedy czarnym – humorem. Autor prowadzi też z czytelnikiem pewien rodzaj semantyczno-lingwistycznej gry, która podtrzymuje w nim wrażenie literackości przekazu.
Tytułowa bohaterka tomu – położona na osiedlu Osowa Góra na peryferiach Bydgoszczy przepompownia ścieków ma swoją historię, która wydarzyła się w połowie „złotej” gierkowskiej dekady. 11 czerwca 1976 roku doszło tam do katastrofy i wycieku siarkowodoru. W wyniku zatrucia gazem śmierć poniosło siedem osób, a wielu z poszkodowanych już nigdy nie powróciło do pełnej sprawności. Wypadek na Osowej Górze obnażył peerelowską bylejakość, przejawiającą się licznymi zaniedbaniami, niedostatkami informacyjnymi, organizacyjnymi i technologicznymi oraz wszechobecnością cenzury.
Spróbujmy zatem zrekonstruować historię opowiedzianą przez Bartłomieja Siwca. Po poskładaniu porozrzucanych poetyckich scenek opowieść przedstawia się następująco:

Tragiczny incydent w bydgoskiej przepompowni. Pracownicy schodzili po drabince w dół, jeden po drugim. Pierwszy zszedł donosiciel, a po nim inni. Nie mieli masek i kombinezonów ochronnych. Nikt nie wiedział, że śmierć czyha wszędzie. Jeden z nich umarł w szpitalu. Pozostały po nich młode wdowy i wiele sierot. Wypadek zanieczyścił atmosferę, jednym zabrał wszystko, innym jedynie życie.
Córka z matką jadły pierogi z jagodami, gdy karetki jeździły na sygnale. Coś chyba się stało ojcu, a ona była cała brudna od tych jagód. Umarł, gdy był trzeźwy, a zabił go cichy wróg. Córka sprzedawała butelki, miała więc dużo pieniędzy. Spadł jej kamień z serca, gdy ojca wkładali do trumny. Miesiąc przed pogrzebem miała komunię. Do oglądania zwłok namawiali ją ciocia Marysia, wujek Tadziu i jego brat Florian. Oddała do punktu skupu ostatnią butelkę. Na świeży grób spadały białe morwy. Matka dostała rentę rodzinną i obie miały dużo pieniędzy. Zaplanowała studia i nie musi już zbierać butelek. Gdy go nie ma, wszędzie zrobiło się czysto. Po śmierci męża niebawem zmarła żona. Przyczyną było kleszczowe zapalenie opon mózgowych, a nie zgryzota, jak sądzili ludzie.
(...)

[całą recenzję będzie można przeczytać w numerze 31 (1/2020) „eleWatora”]

© Marek Czuku