Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
copyright © https://sztukater.pl 2026
Halszka Olsińska, poetka obecna w gronie liryków polskich od lat dziewięćdziesiątych, w swoim oryginalnym tomiku „Przebyt” funduje czytelnikowi doświadczenia niezwykle intymne, a jednocześnie chłodne, niemal analityczne. Tytułowa kategoria tej nietuzinkowej książki ,,Przebyt” to słowo — klucz, które mieni się wieloma znaczeniami, odsyłając nas zarówno do trwania w miejscu, jak i do nieuchronnej, pełnej wyzwań przeprawy przez życie. Ta semantyczna migotliwość stanowi fundament tego zbiorku poezji, w której autorka nie narzuca nam żadnych emocji, lecz dawkuje je z chirurgiczną precyzją, wystawiając na widok publiczny pojedyncze obrazy poddane językowej obróbce.
Styl Olsińskiej to przede wszystkim estetyka neutralności i radykalny minimalizm. Poetka unika przymiotnikowego nadmiaru i barokowych opisów na rzecz krótkich, rwanym rytmem pisanych wersów, które zmuszają czytelnika do powolnej, niemal medytacyjnej lektury. Jej język to narzędzie precyzyjnego cięcia, gdzie każde słowo musi zapracować na swoje miejsce w pustej przestrzeni strony.
Wiersze zawarte w tym zbiorze, jak choćby utwór kreślący obraz korytarza będącego zaledwie narysowanym przejściem, ukazują rzeczywistość jako sferę pozornych wyjść i niemożności realnego kontaktu. Autorka z niezwykłą sprawnością konkretyzuje metafizykę, biorąc na warsztat rzeczy wydawałoby się bardzo przyziemne np. kroplę deszczu na szybie, klamkę, czy wizytówkę i nadaje im rangę egzystencjalnych rebusów. W wierszu „Jesień” fizyczny proces łączenia się kropel staje się punktem wyjścia do błyskotliwej refleksji Halszki Olsińskiej nad ludzką kondycją, w której im cięższe zadajemy pytania o ostateczny finał, tym bardziej tracimy na wadze jako istotny element świata.
Olsińska umiejętnie buduje napięcie w swoich wierszach poprzez paradoks i chłodny dystans, personalizując zjawiska takie jak: czas czy światło. Śmierć dnia w jej ujęciu nie jest patetycznym wydarzeniem, lecz jakimś osobliwym rozkojarzeniem i subtelną grą cieni, co nadaje jej liryce rys intelektualnej melancholii. Autorka sprawnie żongluje kodami kulturowymi, nawiązując głęboki dialog z tradycją religijną i literacką, ale robi to w sposób nieoczywisty, często wywracając klasyczne dychotomie dobra i zła, czy nieba i piekła. Frazy takie jak „łamać języki na amen” domykają jej utwory klamrą, która zamiast religijnego potwierdzenia, przynosi raczej pieczęć na wyczerpaniu się możliwości mowy.
To liryka intelektualna, w której emocje są przefiltrowane przez chłodny osąd, co upodabnia jej metodę twórczą do pracy grafika wykonującego precyzyjny rysunek cienką, zdecydowaną kreską. Smutek w poezji Halszki Olsińskiej, co może wydawać się dość zaskakujące, nie ma w sobie nic z gwałtowności czy rozpaczliwego szlochu; to raczej stan niskiego ciśnienia, rodzaj emocjonalnego osadu, który powoli pokrywa codzienność. Autorka, zamiast bezpośrednio nazywać ból, używa strategii pomniejszania i rozpraszania go w obrazach natury. Idealnym przykładem na to jest utwór „Smuteczek”, gdzie już sam tytuł poprzez użycie deminutywu sugeruje mi próbę oswojenia, a może nawet zlekceważenia dojmującego uczucia smutku.
Smutek u Olsińskiej „rozmnaża się” przez pączkowanie: jak gdyby ,,rozciąga się w siateczkę”, przypomina ,,osowiałe pajączki” czy ,,marudzącą muszkę”. To melancholia mikroskopijna, niemal domowa, która jednak w swojej powtarzalności staje się wszechobecna, bardzo przytłaczająca. W świecie poetyckiego „Przebytu” smutek jest nierozerwalnie związany z poczuciem schyłkowości i wygasania. Często pojawia się w kontekście „umierającego dnia” lub jesiennej słoty, co sugeruje, że nie jest on błędem w systemie, lecz naturalnym etapem cyklu naszego życia. Jest to uczucie „rozkojarzone”, które nie ma jednego, jasnego centrum, lecz przenika przez cienką skórę rzeczywistości. Olsińska sugeruje czytelnikowi, że smutek rodzi się z samej świadomości bycia w „korytarzu” — w tym nieskończonym oczekiwaniu na przejście, które okazuje się jedynie narysowanymi drzwiami.
Jednym z najbardziej zapadających wierszy z niniejszego tomiku jest według mnie ten zatytułowany ,,Zakłócona dychotomia”. Tytułowa „dychotomia” to tradycyjny podział świata na dwie przeciwstawne siły: dobro i zło, niebo i piekło, prawdę i fałsz. Olsińska ogłasza jednak, że ten porządek został „zakłócony”. Wiersz zaczyna się od obrazu dróg, które „widlą się” w żmijowiska. To mocna metafora paraliżu decyzyjnego. W tradycyjnej moralności droga jest prosta; tutaj jest ich „nazbyt wielu”. Człowiek stoi na rozdrożu, które przypomina kłębowisko węży — każdy ruch może być niebezpieczny, a każda ścieżka wydaje się równie niepewna.
„Przebyt” to wymagająca i skłaniająca do wielu osobistych refleksji lektura, która z pewnością trafi do czytelników ceniących w literaturze niedopowiedzenie i dystans bliski poezji choćby Wisławy Szymborskiej. Spodoba się tym, którzy w sztuce szukają precyzji zamiast emocjonalnego natłoku uczuć oraz tym, którzy nad głośne manifesty przedkładają znaczący szept. Olsińska udowadnia, że w dobie informacyjnego szumu to właśnie ascetyczna forma i skupienie na detalu mają największą siłę literackiego rażenia. Jest to przejmujący zapis świadomości osoby dojrzałej, która z ironicznym uśmiechem przygląda się procesowi przebywania na tym świecie, mając pełną świadomość, że jesteśmy jedynie w ciągłym korytarzu między jednym a drugim stanem skupienia. Książka ta pozostaje w pamięci uważnego czytelnika jako złożona pod względem wątków, choć surowa obserwacja ludzkiego losu. Poezja Olsińskiej jest jakby zamknięta w formie, która nie oferuje taniego pocieszenia, lecz nader rzadką w dzisiejszych czasach — czystość myśli.
5/6
Tulliana
Halszka Olsińska Przebyt — http://www.wforma.eu/przebyt.html