nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Efemerofit", https://sztukater.pl, 11.01.2026

copyright © https://sztukater.pl 2026


Sięgając po „Efemerofit” Wojciecha Juzyszyna, nie spodziewałam się, że spotkam książkę tak nieoczywistą, nieprzewidywalną i jednocześnie wciągającą na poziomie emocjonalnym i intelektualnym. Już od pierwszych stron poczułam, że nie jest to klasyczna powieść, ani zbiór prostych opowiadań, jakie zwykle czytuję w wolnych chwilach. To literacka gra z formą, językiem i znaczeniem, w której absurd, humor i lekka groza splatają się z refleksją nad współczesnym światem i miejscem człowieka w chaosie codzienności.

Pierwsze, co uderza w „Efemeroficie”, to nieprzewidywalna narracja. Juzyszyn nie prowadzi czytelnika po prostej osi czasu ani nie oferuje linearnej fabuły. Zamiast tego porusza się w przestrzeni opowiadań, które czasami łączą się tematycznie, a czasami istnieją jak odrębne mikroświaty, rządzące się własną logiką. Jako czytelniczka początkowo czułam się zagubiona — chciałam znaleźć punkt zaczepienia, bohatera, którego mogłabym obserwować, ale autor w subtelny sposób wymusza odejście od tego typu przyzwyczajeń. I choć początkowo było to frustrujące, szybko zrozumiałam, że chaos narracyjny jest częścią doświadczenia książki — odbija współczesność, w której granice między realnością a fikcją, powagą a absurdem, często zacierają się w codziennym życiu.

Bardzo silnym wątkiem, który mnie poruszył, jest humor przeplatany grozą i absurdem. Nie jest to humor lekki i powierzchowny — Juzyszyn operuje ironią, groteską, a czasem czarnym humorem, który bawi i jednocześnie niepokoi. Bywa, że czytając jakiś fragment, śmiałam się w głos, a w następnej chwili ogarniało mnie dziwne poczucie niepokoju, jakby ta zabawa językiem i sytuacjami odsłaniała coś fundamentalnie niepewnego w ludzkim doświadczeniu. To mieszanka emocji, która sprawia, że lektura nie jest bierna — zmusza do refleksji nad tym, jak odbieramy świat, i jak wiele absurdalnych sytuacji w naszym życiu jest po prostu normalnością, której nie dostrzegamy.

Juzyszyn jest autorem, który nie boi się eksperymentować z formą. Fragmenty tekstu przypominają czasem notatki, krótkie sceny, miniatury narracyjne, w innych momentach stają się rozbudowanymi, niemal filozoficznymi medytacjami nad sensem istnienia, przemijaniem czy absurdem życia codziennego. Jako czytelniczka, często zatrzymywałam się na kilku akapitach, wracałam do nich, próbując złapać pełen sens albo po prostu delektując się językiem, rytmem zdań i specyficznym klimatem, który autor potrafi wytworzyć. To nie jest książka do szybkiego przebrnięcia — to książka, którą czyta się powoli, z uwagą, pozwalając, by każda scena i każde słowo rezonowały w wyobraźni.

Nie mogę też pominąć tematów egzystencjalnych, które przewijają się przez „Efemerofit”. Pod powierzchnią absurdu i humoru kryje się głęboka refleksja nad współczesnym człowiekiem, jego samotnością, wyobcowaniem i poszukiwaniem sensu. Czasami ta refleksja jest jawna, innym razem ukryta między słowami, w nieoczekiwanych skojarzeniach i zaskakujących metaforach. Jako czytelniczka czułam, że autor zaprasza mnie do spojrzenia na codzienność z dystansem, ale też do konfrontacji z własnym poczuciem zagubienia i ulotności. Efemerofit — termin, który odnosi się do czegoś tymczasowego, przelotnego, niczym chwila w przyrodzie — staje się w tej książce motywem przewodnim: wszystko jest efemeryczne, a my, czytelnicy, obserwujemy to z równoczesnym zachwytem i lękiem.

Co ważne, książka łączy w sobie elementy kultury popularnej, filozofii i literatury eksperymentalnej, co sprawia, że lektura jest niezwykle wielowarstwowa. Jako osoba, która interesuje się literaturą awangardową, doceniłam tę hybrydową formę — Juzyszyn czerpie zarówno z klasyki, jak i z kultury masowej, tworząc narrację, która jest świeża, niebanalna i bardzo współczesna. Jednocześnie autor nie daje czytelnikowi gotowych odpowiedzi — raczej zadaje pytania i pozwala samodzielnie wypełniać luki, interpretować, domyślać się.

Przyjemnością była również obserwacja języka, który w „Efemeroficie” jest nie tylko narzędziem opowiadania, ale też bohaterem samej narracji. Juzyszyn potrafi w kilku zdaniach zbudować obraz, który zostaje w pamięci na długo — to połączenie precyzji i lekkości, która sprawia, że absurdy stają się wiarygodne, a groteska — zaskakująco prawdziwa. Jako czytelniczka, wielokrotnie czułam zachwyt nad tym, jak autor balansuje między powagą a żartem, między sensem a nonsensownością.

Podsumowując, „Efemerofit” to książka wymagająca, ale i satysfakcjonująca. To lektura, która prowokuje, zmusza do refleksji i jednocześnie bawi. To literatura, która nie podaje wszystkiego na tacy, ale nagradza cierpliwość i uważność. Jako kobieta czytelniczka odnalazłam w niej zarówno elementy egzystencjalnego lęku, jak i poczucie uczestnictwa w literackiej zabawie z formą i znaczeniem. Książka zostawia ślad — nie poprzez dramatyczne fabularne zwroty, ale dzięki subtelnym, przejmującym momentom, które rezonują długo po odłożeniu okładki.

„Efemerofit” to nie jest książka dla każdego, ale dla tych, którzy cenią literaturę eksperymentalną, ironię, absurd i refleksję nad współczesnym światem, może okazać się pozycją wyjątkową, głęboką i inspirującą — taką, która zmienia sposób, w jaki patrzymy na opowieść i rzeczywistość wokół nas.
6/6
Read with tea, dog & me


Wojciech Juzyszyn Efemerofithttp://www.wforma.eu/efemerofit.html