Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
copyright © https://sztukater.pl 2026
„Smutna jest moja dusza”, tak zaczyna Karol Samsel utwór wierszowany pod tytułem „Przedostatni flakonik nasion nieobumarłych”. To zdanie przypomina inne, zawarte już w klasycznym utworzenie Juliusza Słowackiego pod tytułem „Hymn o zachodzie słońca na morzu”, bardziej znanym z incipium: „Smutno mi Boże”. W utworze tym poeta romantyczny nieomalże płacze nad losem emigranta, którym jest on sam. Karol Samsel w pierwszej zwrotce swojego utworu przeciwstawia taką płaczliwą filozofię życia emigracją, która dodaje otuchy. Może to absurdalnie brzmi, lecz przyjrzyjmy się o co tak naprawdę Samselowi chodzi. Czytanie klasycznej niemieckiej poezji lub oglądanie choćby fragmentu równie charakterystycznego filmu z nurtu pop — art jest bardziej fascynujące niż no chociażby polityka.
Może absurd wypowiedziałem przed chwilą, lecz taka intelektualna emigracja wewnętrzna (bo z nią mamy do czynienia) daje więcej niż siedzenie przed telewizorem i śledzenie obrad parlamentu czy posiedzenia rządu (obojętnie w jakim kraju znajdujemy się).
Człowiek powinien się rozwijać. W jaką stronę to pójdzie, to już inna sprawa. Druga i następna zwrotka daje odpowiedz na pytanie co ceni Karol Samsel? Jakie postaci literackie. Jakie skojarzenia? Oddalenia, przybliżenia.
Wszystko zbudowane na tej samej zasadzie. Najpierw żal wyrażony w już znanych słowach „Smutno mi, Boże”. Następnie wykład intelektualny (tak to nazwijmy) o literaturze, w którym widać bardzo różne przemyślenia, a na koniec powtórzenie słów refrenu. I tak od pierwszej do ostatniej zwrotki. Taka jednolitość budowy wiersza, a bardziej utworu literackiego który ma przypominać wiersz, powoduje monotonię przekazu, ale również stateczną równowagę obrazu. Domyślamy się ciągu dalszego, jednocześnie nie potrafiąc się domyślić pointy. Wykład intelektualny w każdej zwrotce jest bowiem oddzielnym tematem, o każdym można napisać długi, głęboki esej.
Emigracja według Słowackiego kojarzy się z czymś złym, niegodnym dla człowieka inteligentnego, poukładanego, który oddałby życie za niepodległość Polski. Pewno zdziwiłby się poeta romantyczny że można polubić, ba — pokochać ten stan życia, byle był doskonałą wędrówką w głąb literatury. Takie właśnie rozwiązanie proponuje Karol Samsel w utworze o dość skomplikowanym i niezbyt jasnym tytule „Przedostatni flakonik nasion nieobumarłych”.
Przyjrzawszy się pozostałym utworom z tomiku „Fitzclarence”, trzeba stwierdzić że wszystkie utwory Karola Samsela z technicznego punktu widzenia są do siebie podobne. Całość podzielona na kilka cząstek, bardzo często podział przebiega w niezrozumiałym miejscu, na przykład na przedostatniej sylabie słowa, która to sylaba jest zarazem końcem poprzedniej i początkiem następnej cząstki. Zdania są pourywane, jakby brakowało Autorowi atramentu, wróć: liter w klawiaturze. Wielokrotnie złożone, a jednak brak im naturalnego tchu wypowiedzi. To tak jakbyśmy chodzili szybko po drodze zbudowanej z kamieni i jednocześnie wypowiadali ostre, pełne wzruszeń słowa. Coś słychać, tylko nie wiadomo co. Oczywiście, w formie „na papierze” widać, i pewno słychać, to co chce przekazać Poeta. A to urywanie zdań trzeba tylko sobie wyobrazić.
Bogiem a prawdą czytając „Fitzclarence” Karola Samsela wiele trzeba sobie wyobrazić. Nie jest to łatwe i przyjemnie, przynajmniej na początku, trzeba przyzwyczaić się i do stylu Poety, i do jego manier intelektualno — literacko — porównawczych. Czytelnik musi być przygotowany... na wszystko. I powinien mieć za sobą lekturę wielu książek. Tomików poezji, analiz literackich, od czasu do czasu powieści. Powinien mieć otwartą głowę.
6/6
Czytacz1967
Karol Samsel Fitzclarence — http://www.wforma.eu/fitzclarence.html