nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Gwiezdne zwierzęta", https://sztukater.pl, 21.05.2026

copyright © https://sztukater.pl 2026


„Gwiezdne zwierzęta” to tomik bardzo osobisty. Poetka pisze o stracie i tęsknocie za chwilami, które przeminęły i tymi, które dopiero nadejdą. Czas w tym tomiku gra wielką rolę. Podmiotka z przeszłością wiąże zarówno bolesne wspomnienia jak i niezrealizowane możliwości: „Gdzie nie dotarłam, czego nie zrobiłam — / jak sobie to wybaczyć? // Za dużo był wódki i zdjęć, a potem cudzej śmierci czytanej po imieniu”. Pragnie trzymać pamięć również o dobrych chwilach, ale przede wszystkim sama chce zostać w czyjejś ulotnej pamięci. Podmiotka pragnie pamiętać szczegóły i detale, przenieść się w czasie: „Wyjść z dzisiaj. Znaleźć wczoraj. / Brodzić w świetle, które dobiega granic nieboskłonu. // Gdzie rozpoczyna się utrata? / Na dnie czyjej pamięci? Proszę, / nie odchodź z mojej”. Wspomnienia są czymś, co naznaczone jest pustką, bo zawsze coś z czasem w pamięci się zatraca. Podmiotka jest jednak świadoma, że pamiętanie wszystkiego ma swoje konsekwencje — żywotność chwil dobrych i złych: „Rozpoznaj / ciała, ich kolejność, ich dotyk // wciąż bolesny. Ale to także życie / przechylone do ust”. Ulotność wspomnień sprawia, że osoba staje się „kliszą / w cudzej wyobraźni”, ten obraz z czasem rozmywa się bardziej i bardziej.

Dlatego właśnie namysł nad pamięcią, tajemniczą strukturą umysłu, która wybiórczo magazynuje wspomnienia towarzyszy zagadnieniu podmiotowości. Pamięć poetka łączy z opowieścią o tożsamości: „Kto ją opowie? Zapamięta, / że szła w żółtej sukience / i zrywała kaczeńce”. Wiersz jest więc dla niej zarówno przestrzenią umożliwiającą zatrzymywanie i konserwowanie wspomnień, jak i miejscem obnażania siebie, swojej palimpsestowej tożsamości: „Nie wiem, dlaczego znów zdejmuję z siebie / warstwę po warstwie”.

Pamięć jest tu związana z młodością, przeszłością, której zapisem są wspomnienia, ale łączy się ona u Bigoszewskiej także z zagadnieniem starości. Czas biegnie w tych wierszach nieubłaganie, a podmiotka nie może zdecydować się, czy patrzeć w przeszłość, czy martwić się przyszłością: „Urodzić się i umrzeć. Przedtem utracić Boga / następnie zęby, włosy. Z krwi miesięcznej obmywać / skórę prześcieradeł. I żegnać się / z pamięcią”. Przemijalność ludzkiego życia poetka chwyta w intymnych wyznaniach, procesie żałoby oraz tęsknocie: „Tak bywa. Odwiedzasz wdowę. / Zabierasz koty, bo ona już nie chodzi. / Słyszysz: były dla mnie jak dzieci”.

Całość tomiku zdaje się być drogą do oswojenia trudnych aspektów ludzkiego życia. Śmierć, żałoba, pamięć, odrzucenie — to doświadczenia, które poetka stara się opowiedzieć, opisać, sfamiliaryzować za pomocą słów. Nie sprawi to jednak, że to wszystko stanie się łatwiejsze, mniej bolesne. Okazać się może, że analizując przeszłość, dochodząc do pewnej świadomości, można dostrzec inną stronę prawdy, która na nowo zaogni stare rany: „Prawda obraca się, otwiera / i oto widzisz jej rewers, obcą, / palącą treść. W nagłym błysku, / chociaż minęły lata”. Początkowe pragnienie uchwycenia ulotnych wspomnień i zatrzymania przeszłości w pamięci, u Bigoszewskiej jawi się jako pułapka umysłu: „I musisz teraz trwać / z tą nową wiedzą, rozumiejąc, żałując. / Chciałabyś uciec od siebie, / lecz nie ma dokąd pójść”.

Poetka nie rezygnuje z przedstawiania ambiwalencji, wewnętrznych sprzeczności, przeciwnie — wgłębia się w nie, rysując człowieka jako byt skomplikowany, opisywalny tylko w języku poezji, refleksji prowadzonej z dystansu. Nie bez powodu podmiotka wraca się do przeszłości podkreślając czas, który upłynął, nie bez powodu też wiele z tych wierszy opowiada z trzeciej perspektywy o małej dziewczynce, która — jak możemy się tylko domyślać — jest samą podmiotką. Dystans dla refleksyjnego tonu tomiku Bigoszewskiej jest kluczowy. Ale nawet on nie jest w stanie dać poetce całkowitej ulgi, zimnego oglądu na doświadczenie śmierci, przemijania i żałoby. Ponieważ mimo nieustannej zadumy, która charakteryzuje każdy wiersz, pewne rzeczy nigdy nie zostaną oswojone: „Ciągle dziwisz się śmierci”.

„Gwiezdne zwierzęta” to poezja, która poszukuje swojego adresata. Liryka konfesyjna, która — mówiąc o konkretnym, bardzo osobistym doświadczeniu — trafi do tych, którzy najbardziej jej potrzebują.
6/6
Wiszi


Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzętahttp://www.wforma.eu/gwiezdne-zwierzeta.html