Nowości 2020

Andrzej Ballo Made in Roland

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Jarosław Jakubowski Wojna

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Paol Keineg Powrót do Bretanii

Bogusław Kierc Płomiennie obojętny (o chłopcu, który chciał być Bogiem)

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

Tomasz Stefaniuk Małpka Koko i inne wierszyki dla (nie)grzecznych dzieci

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy II

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

"Przegrywamy. Wszyscy", Kurier Szczeciński, 17.11.2016

Recenzje » Recenzje 2016 » "Przegrywamy. Wszyscy", Kurier Szczeciński, 17.11.2016

copyright © "Kurier Szczeciński" 2016

Sfrustrowane małżeństwa. Rozpadające się małżeństwa. Walczące o alimenty byłe małżeństwa. Alkoholicy, którzy wpadli w nałóg, mimo że gardzili alkoholizmem swoich ojców. Kobiety leczące wewnętrzną pustkę romansami, na które wcale nie mają ochoty. Opublikowane w wydawnictwie FORMA „Mikroelementy” Łukasza Suskiewicza to kronika klęsk tak banalnych i powszechnych, że niedających przegranym ludziom nawet tego paradoksalnego, wzniosłego pocieszenia, że dotknęło ich Bóg wie jak wielkie nieszczęście czy zło.

Aurę tego zbioru krótkich próz oddaje wstęp do tekstu zatytułowanego „Założenia”: „Załóżmy, że jesteś odrobinę znudzony. Rodzina, którą stworzyłeś i o której wszem i wobec opowiadałeś, że jest dla ciebie kwestią podstawową, fundamentalną i niepodważalną, nie bawi cię dostatecznie. Odczuwasz brak, którego nie jesteś w stanie wypełnić, upijając się albo idąc do prostytutki (to ostatnie w ogóle odrzucasz, gdyż po kilku okropnych próbach odczuwasz awersję i strach, i sama perspektywa pójścia do prostytutki jest z gruntu odpychająca). Rodzina, o której myślałeś w kategoriach ostatecznych, która wydawała ci się jedynym stałym punktem w raczej wahliwej rzeczywistości, przestała być stabilna. Obudziłeś się rano i odkryłeś, że żona, którą uważałeś za najważniejszą kobietę twojego życia, wyłącznie cię wkurwia, a dzieci, których bezbronność i oddanie poczytywałeś za szczęście, już bardziej cię drażnią niż cieszą. Co robisz w takiej sytuacji? Najbardziej prawdopodobna odpowiedź brzmi: zaczynasz gardzić samym sobą” (s. 37).

Albo taki smakowity fragmencik o Justynie, która uprawia pozamałżeński seks, mimo że seks niespecjalnie ją kręci: „Była świadoma swojego perfekcjonizmu. Nie lubiła go w sobie. Jak zresztą wszystkiego innego. Myślała o swoich rodzicach: o matce, która nienawidziła ojca, lecz przy nim trwała, chociaż nie pracował, upijał się, zaciągał długi, wiecznie na niego narzekała, wiecznie wylewała na córkę żółć swojej porażki; i o ojcu, archetypicznym nieudaczniku, snującym zdumiewające fantazje, który nigdy nie przytulił córki, nigdy nie nazwał jej księżniczką ani gwiazdeczką” (s. 29).

I tak dalej, i tak dalej. Oto rejestr ponurych spraw, które każdy, kto ma odrobinę wrażliwości i życiowego doświadczenia, jakoś tam rozpoznaje. Takie klęski mogą implodować w każdej biografii. Co ciekawe – większość tekstów Suskiewicza pozbawiona jest wyrazistej puenty, jakby autor tylko na chwilę omiatał spojrzeniem przegrane życie swojego bohatera, a potem, zdruzgotany, odwracał wzrok.

„Mikroelementy” to książka napisana z pozycji idealistycznych. Z większości tekstów wyziera szczere zdziwienie, że sprawy potoczyły się tak, jak się potoczyły (czyli – tak beznadziejnie jak zawsze). Właściwie nie wiadomo, co z tą degradacją ambicji, marzeń i ideałów zrobić – oprócz skrupulatnego odnotowania jej, odnotowania ze ściśniętym gardłem. Bo skoro wszystko to jest tak powszechne, to co jeszcze można dodać?

Cóż, w życiu zdziałać można pewnie niewiele, ale w literaturze – multum rzeczy! Przed autorem „Mikroelementów” cały szereg strategii do wybrania. Jest w jego książce kilka wątłych przebłysków nadziei, więc kto wie, zraniony idealista może nie zmieni się w nihilistę, tylko znajdzie w sobie siłę, aby się trochę z tym upadkiem pomocować.
Alan Sasinowski


Łukasz Suskiewicz Mikroelementy http://www.wforma.eu/mikroelementy.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com