nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Przyjdź, królestwo!", https://zjuszkiewicz.pl, 14.01.2026

copyright © https://zjuszkiewicz.pl 2026


Do którego Boga dziś się modlić? Podpalić szałwię czy świat? Stawiać płomień w oknie czy rozpalać go wewnątrz? Brakuje oparcia, podstawy. Szukamy po omacku. Pokolenie dobrobytu, nadmiaru rzeczy i deficytu emocji. W pięknie stworzonej narracji czuję grozę, niepokój o nieznanej genezie. Wchodzę do „Królestwa” Gustawa Rajmusa. Po raz kolejny, z czytelniczym apetytem.

Ten świat jest magiczny i dziwny. Nie wiem, jak on to robi, ale zdania mają smak niepokoju, jakby cały czas ktoś za mną stał. Poznaję Mistrza, jestem już blisko odkrycia tajemnicy absolutu. Aż tak blisko. Wciąż niedostatecznie blisko. Wiem mniej niż bohaterowie. Absolut umyka. Narrator wyprowadza mnie w pole. Nie wiem wszystkiego, ten świat nie jest dla mnie do końca dostępny. Pięcioletni chłopiec widzi martwe dzieci. Twarze wyglądały jak śpiące, a ich ubrania były pokrwawione. Opowiadanie Mistrz długo we mnie rezonowało. Leżałam niby śpiąca, ale oczy miałam otwarte. Chłopiec wiedział, że nadejdzie ten dzień i będzie należał do Mistrza. Gdy kończy siedem lat, zaczyna u niego służbę. Mistrz okazuje się gustować w ludzkiej krwi, ma nawet swoje ulubione roczniki. Opowiadanie coraz bardziej mnie w siebie wciągało. Dałam się pochłonąć całkowicie.

„Dokładnie ją zapamiętałem, otworzyłem grobowiec i po raz pierwszy do niego wszedłem. Ciemność poprowadziła mnie jak kochająca niania, wprost do Niej i czymkolwiek była, bez słowa przyjęła szczątki swego syna. Była wszędzie, dosłownie, stanowiła żywą tkankę mauzoleum”.

Gdy nie ma Mistrza, bohater traci sens. Powtarza: to nie było to.

„Bez niego świat jest szary, okrutny i nudny. Nie ma w nim nic, czego by nie mógł wyjaśnić człowiek.
Bez niego nic nie ma sensu”.

Świat pozbawiony duchowości, tajemnic. Wszystko zostało wyjaśnione, w jednym z opowiadań okazuje się, że nawet skończył się czas. Bohaterowie tęsknią za czymś innym, uciekają od realności. Odpowiadają na wezwanie Łysego, ratują świat, rozprawiając się z pozaziemskimi istotami, a gdy to się kończy, nie potrafią znaleźć sobie miejsca w „prawdziwym” świecie. Jesteśmy bardzo podobni. Bardzo dużo wiemy, rozwijamy technologie i swój dobrostan. Jesteśmy specjalistami, ale błądzimy w poszukiwaniu sensu. We wszechświecie odbywa się wysysanie sensu z planet, bezsens jest głodem. Czwórka na co dzień zwykłych ludzi, staje się bohaterami we wspaniałych strojach, z pseudonimami. Dostają wezwania, które uniemożliwiają im normalne funkcjonowanie, pracę, studia, założenie rodziny. Niby im to przeszkadza, ale jednocześnie są od tego uzależnieni. Coś im to daje. Może właśnie sens? Gdy odmawiają wykonania ostatniej misji, zostają zwolnieni ze służby. Mogliby teraz normalnie funkcjonować. A jednak – nie da się. Niebieski czuje trochę ulgę, ale jednak cały czas czeka na wezwanie. Ten moment nie nadchodzi, ale życie toczy się dalej. Bohater zakłada rodzinę i ma dziecko, ale nic nie czuje. Wegetuje. Dopiero, gdy jego syn ogląda Power Rangers w telewizji, to dawne uczucie wraca.

„Czy kiedykolwiek minie? Przestaniemy szukać absolutu? Wartości? A może już dawno zostaliśmy przez nie opuszczeni? Nasze pokolenie jest stracone. Nie wiemy w którego Boga wierzyć. W tym nadmiarze jest ogromna pustka. Oto nasza diagnoza ukryta pod płaszczem baśniowej (a może jednak z horroru?) narracji, którą rozwija Gustaw Rajmus.
(...) gwiazdy świeciły obojętnie nade mną (...)”.

Dziękuję wydawnictwu za tę przyjemność czytelniczą.
Liniatura


Gustaw Rajmus Królestwahttp://www.wforma.eu/krolestwa.html