Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
copyright © www.papierowemysli.pl 2014
Z książką Bruliony Starej Ziemi Andrzeja Turczyńskiego możemy mieć spory problem. Erudycja autora, sposób, w jaki posługuje się on językiem, bogactwo odniesień do literatury i sztuki to oczywiste oczywistości, cytując klasyka, które na dodatek wydają się niezaprzeczalnymi atutami. Tylko pozornie jednak. Proza ta przypomina nieco biżuterię – dzieło sztuki z klejnotów wycyzelowanych ręką natchnionego złotnika – delikatne, godne podziwu, kuszące. Aż strach dotykać, można by dodać.
Pamiętam, jak Umberto Eco zdradził, że pisząc Imię róży postanowił, iż pierwszych kilkadziesiąt stron będzie swoistym rytuałem przejścia dla czytelnika, a jeśli przebrnie tenże przez trudny początek, wówczas zostanie nagrodzony bardziej przystępną formą w dalszej części lektury. W przypadku Brulionów Starej Ziemi cała książka jest takim rytuałem przejścia. Trzeba nastawić się na spokojne czytanie, wnikliwe wgryzanie się w tkankę opowieści, ostrożne kosztowanie kolejnych stron. To zatem pozycja dla wymagającego czytelnika, która także wiele od niego wymaga. Wielbiciele szybkich, sensacyjnych fabuł mogą w tym momencie darować sobie lekturę zarówno tej recenzji, jak i samej książki.
Bruliony Starej Ziemi są zbiorem trzech dłuższych nowel, które łączy miejsce akcji, czyli Rosja. Różny jest natomiast czas akcji – utwory toczą się w carskim imperium drugiej połowy XIX wieku, w Rosji radzieckiej, a nawet współcześnie (oczywiście, zależy, jak ową współczesność na własny użytek definiujemy). Każda z trzech opowieści stanowi swoisty konglomerat fabuły, cytatów, zapożyczeń i nawiązań. Widać, że autor kocha ten kraj i jego język - zna bowiem doskonale zarówno realia faktograficzne, jak i kontekst historyczny. Ale poza samymi nagimi faktami pisarz doskonale czuje jakąś senną realność „rosyjskości” i ducha muzyki, jakiej słuchają rosyjskie serca. Właśnie sen oraz muzyczność (a może muzyka snów?) to słowa kluczowe dla tej gęstej, eseistycznie opalizującej prozy.
Próbowałem wyśledzić wszystkie literackie nawiązania w tej książce, ale obawiam się, że nie sprostałem temu zadaniu. Puszkin, Turgieniew, Bunin, Dostojewski, Czechow, Jesienin, Bułhakow? A przecież są tu także echa twórczości pisarzy zachodnich, jak Dante czy Emily Dickinson. Bo rosyjskość jest tylko jednym z filarów opowieści. Nie da się czerpać z jednego źródła – jesteśmy wszak dwoiści, jak powiedziałby zapewne sam autor. „Rzecz w tym, że wszystko na tym świecie jest dwustronne i dwoiste, czyli jednocześnie i zarazem istnieje jako piękno-i-niepiękno, jako sprawiedliwość-i-niesprawiedliwość, prawo-i-bezprawie, miłość-i-nienawiść, jako piękno-i-szpetota, jako w żaden sposób nierozdzielne zło-i-dobro; gdzie awers, musi być i rewers, choćby i nieczytelny, ale być musi (...)”.
Polecam tę książkę delikatnej lekturze tym, którzy lubią kontakt z pięknem słowa.
Krzysztof Maciejewski
Andrzej Turczyński Bruliony Starej Ziemi – http://www.wforma.eu/bruliony-starej-ziemi.html