nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Śmierć to dopiero początek", http://kostnica.com.pl, 24.11.2016

copyright © http://kostnica.com.pl 2016

Ta książka była dla mnie wielkim zaskoczeniem. I nie chodzi mi o nietypowy format czy podobne detale. Kiedy ją otworzyłem ze środka wypady zakładki i pocztówki, a na jednej z tych drugich Dąbrowski spoglądał na mnie spomiędzy żółtych kwiatów z miną oświeconego rastamana. Gdzie biceps, gdzie goła klata i karabin w łapie? Gdzie stylizacja na Rambo? To na pewno ten sam autor? Pisze jak ona, klnie jak on, ale bez głupich żartów, z powagą, z emocjami. Przyjemna odmiana. I to bardzo. Taka anomalia. Ale naprawdę znakomita, satysfakcjonująca miłośników grozy, fantastyki, jak i obyczajowych opowieści o stracie.

Adrian jest już prawie pełnoletni, ale nie czuje tego. Wciąż ograniczany przez rodziców nie potrafi pogodzić się z takim stanem rzeczy. A najgorsze, że dopóki z nimi mieszka – a jeśli chce nie musieć rzucić nauki i szukać pracy, ani tym bardziej trafić do wojska – osiągnięcie pełnoletniości nie zmieni niczego. Jedyny prawdziwy kumpel, Adam, też go nie rozumie. Bo jak to kochać nieznajomą dziewczynę tak by pisać wiersze, by traktować ją w myślach jak księżniczkę i nocami marzyć o ratowaniu jej? Nieśmiałość miesza się w chłopaku z chęcią buntu. Uczucia szaleją. Pewnego dnia wsiada do samochodu, nieświadomy, że za dwie godziny zginie. Wypadek. Tragedia. Śmierć. Śmierć? To dopiero początek.

Dąbrowski naprawdę mnie zaskoczył w najbardziej pozytywny sposób z możliwych. Lubiłem jego humorystyczne opowiastki, bo operuje świetnym, przyjemnym w odbiorze stylem, ale też narzekałem przy okazji na to, że się marnuje. Że mógłby pisać o wiele lepszą, wyższą literaturę. I teraz dostałem do rąk doskonały dowód na to. „Anomalia” z miejsca trafiła mnie w czuły punkt, poruszyła kilka strun i zjednała moją sympatię. Adrian w swoich marzeniach i naiwnym romantyzmie, jest tak podobny do mnie z czasów, kiedy sam miałem tyle lat co on, że po prostu nie mogłem go nie polubić. Do tego doszła świetna fabuła, znakomite postacie i przekonująca psychologia. Plus te świetne emocje, o których wspomniałem już na początku. Znakomita rzecz.

I przy okazji znakomicie podana, z artystyczną nutą i ujmującą prawdą. Łyżka dziegciu do tego wszystkiego? Chyba tylko taka, że szkoda, iż Dąbrowski nie pisze wyłącznie takich książek. Ale to w końcu jego wybór, a dla takich perełek warto pogrzebać w jego bibliografii. Polecam gorąco!
Michał Lipka


Krzysztof T. Dąbrowski Anomalia http://www.wforma.eu/anomalia.html