Nowości 2020

Andrzej Ballo Made in Roland

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Jarosław Jakubowski Wojna

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Paol Keineg Powrót do Bretanii

Bogusław Kierc Płomiennie obojętny (o chłopcu, który chciał być Bogiem)

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy II

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

"Ufajmy Panu!", www.proarte.net.pl, 11.02.2007

Recenzje » Recenzje 2007 » "Ufajmy Panu!", www.proarte.net.pl, 11.02.2007

copyright © www.proarte.net.pl 2007

Kolejna opowieść z serii Kwadrat, to opowieść-reportaż, umieszczająca czytelnika w Christianii – miejscu oklejonym etykietkami: „Uzdrowienie następuje przez Boga”, „Jezus jest Zwycięzcą!”, „Mamy odwagę na człowieczeństwo”. Stowarzyszenie Christiania w stolicy Austrii zajmuje się organizacją spotkań modlitewno-egzorcystycznych, przygotowywaniem konferencji o tematyce teologicznej oraz wynajmowaniem pokoi dla osób utrzymujących się z zasiłków – najczęściej byłych więźniów i prostytutek. Wójcik chłodnym tonem opowiada kolejne epizody z następujących po sobie dni pracy w Christianii. Tworzy się z tego kronika wypadków, surowa relacja, podszyta często sarkazmem. Fakty mają mówić same za siebie. Nie potrzeba im wielkich metafor ani wyrafinowanych słów. Wielkie słowa pojawiają się w retoryce stowarzyszenia i stają się nie tyle pompatyczne, co groteskowe w zderzeniu z rzeczywistą praktyką organizacji. W imię hasła „Jesteśmy motywowani MIŁOŚCIĄ” szefowie stowarzyszenia z prawdziwą przyjemnością (i rzecz jasna pobożnym oburzeniem) inkasują kolejne opłaty: za niedopałki na klatce schodowej, przestępstwo zmywania naczyń w pokojach, czy niegaszenia światła. Każdy dzień zwłoki lub odmowa dodatkowej opłaty kończy się natychmiastową wymianą zamka i zabraniem niepokornego mieszkańca przez policję. Surowe portrety szefów, pracowników, mieszkańców nabożnego domu nie są upiększane przymiotnikami i rozwlekłymi opisami. Bronią się suchymi faktami. Tak na przykład Rita – założycielka stowarzyszenia, realizuje się pocieszając innych za pomocą gotowych recept pt. „Ufajmy Panu”, przy czym nie ukrywa nienawiści do Murzynów, raz po raz ich wyrzucając, a do tego wiele czasu poświęca na modlitwę, jeśli tylko nie zajmuje się zdobywaniem nowych dotacji. Absurd sięga szczytu, gdy w celu zdobycia datku pracownicy udają zresocjalizowanych więźniów i prostytutki, zawieszając sobie różańce na szyjach, odprawiając modlitwy na hasło: „Idzie inspekcja!”. Powiedzielibyśmy – dulszczyzna, hipokryzja, choć nasuwa się też na myśl perfidia. Taka jak z Łysiaka.
Do tego dochodzą refleksje emigranta. Ostatnio bardzo popularne, żeby przypomnieć Krzysztofa Niewrzędę, Joannę Pawluśkiewicz, Huberta Klimko-Dobrzanieckiego. Wójcik obserwuje sposoby adaptacji obcokrajowców do austriackiej rzeczywistości. Na pierwszej stronie gazet ląduje główny problem Austrii: „w Wiedniu jest za dużo psów”. Dziwi to tylko Polaka i Węgra. Mimo to opowieści towarzyszy motyw mimowolnego przyzwyczajania do nowego środowiska, nowych zachowań. Łatwiej w pewnym momencie zareagować polskiemu bohaterowi wykrzykując „Sheise”, niż „kurwa”. Wzbrania się, zostawia życie prywatne poza Christianią, próbując uchronić swoją osobność. Nie będę zdradzać, czy mu się udaje.
Książka przytłacza chłodną narracją i mało optymistycznym obrazem świata. Jej czytanie nie należy do przyjemności. Mimo wszystko warto do niej zajrzeć, bo problem granic między szczerością intencji a manipulacją, używania retoryki religijnej do przeforsowania racji ksenofobicznych, antyludzkich, to problemy bardzo aktualne.
Ewa Kołodziej

Bartosz Wójcik Christiania. Historie z tamtej strony dobrahttp://wforma.eu/40,christiania.-historie-z-tamtej-strony-dobra.html

  • Dodaj link do:
  • facebook.com