nowości 2025

Gustaw Rajmus Królestwa

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

Bazgroły, 07.11.2018

2018-11-07 15:55

Nie chcę urazić niczyjej wrażliwości, ani przekonań o sensie tego, co robią, wspominając zmarłych (a przecież – przeznaczonych do życia wiecznego). Ubolewam nad tym, co widzę jako przyszły śmietnik (monstrualny): te potworne – z roku na rok – wypindrzone znicze, sztuczne kwiaty, które wkrótce staną się piramidą śmieci na cmentarzach. Już nie mówię o potworności tych kiczowatych zniczów, nabijających kasę żałosnych projektodawców. To nieprzyzwoitość chroniona przez tradycję. Jaką tradycję?
W czasach mojego dzieciństwa na mogiłach zapalano świeczki, albo takie płaskie „foremki”, jakich dzisiaj używa się do podgrzewania czajniczków z herbatą.
Dzisiejsza pycha „wystawności” zniczów i sztucznych kwiatów (przeczących żywości, która była istotą ich składania na grobie) oburza mnie i przygnębia.

© Bogusław Kierc