nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Bazgroły, 12.10.2017

2017-10-12 14:16

Ta całkiem inna Sprawa to rodzaj transgresyjnego metaforyzowania siebie w owej ekstatycznej sekundzie (czy – nanosekundzie); mgnienie bycia  t a m,  kiedy równocześnie jestem  t u,  ale  –  bycia  t a m,  gdzie ty, ujrzany (ujrzana) – wywidziany (wywidziana) –  właśnie Stamtąd.
Ujrzenie ciebie w tym samym lustrze, w którym widzę siebie – siebie jako „widmo świetlne” – jest efektem przerzucenia (przeniesienia), a właściwie mgnieniem spełniającego się pragnienia czy tęsknoty, żeby być widzialnie z tobą w tej samej materii obrazu, jaką tutaj jest lustro.
Inaczej mówiąc – nasze oba „widma” są z tej samej (w tej samej) materii lustra.
W micie Narcyza jest jeszcze coś, co wydaje się mało uwydatnione, to mianowicie, że „obiekt” miłosnego pragnienia jest tworem wody i światła. W tym sensie jest „widmem”. Naiwne spojrzenie Narcyza natyka się na ruchomy obraz, odzwierciedlający (!) jego afektywne napięcie bycia ku, czy – bycia dla. Chcę być ku tobie, chcę być dla ciebie.
To poruszenie woli jeszcze nie jest miłością, ale ma w sobie pierwiastek miłosny.

© Bogusław Kierc