Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Nazywałem go Panem Strażakiem. Tak mówię o nim w „Cię-mności”. Był dla mnie (jest) tą ważną, istotną osobą, uwyraźniającą kontur mojego życia. Urzeczywistnił moje dziecięce marzenie o byciu strażakiem. Dzięki niemu byłem wywindowany drabiną strażacką na wysokość pozwalającą mi widzieć moje rodzinne miasto z horyzontami sięgającymi Tatr. Był rzeczywistym pasjonatem teatru. Entuzjastycznym i profesjonalnym. Jego śmierć wydaje się zaskakująca. Przecząca żywotności kogoś, kto z Feniksem powstającym z popiołów miał niemal codzienny kontakt. Nie zdążyliśmy przejść na ty. Ale ta śmierć nas jakoś spoufala. Trzymaj się, Dominiku, drabiny do nieba.
© Bogusław Kierc