Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Zdumiewający mnie od dawien dawna – niemal oczywisty – fenomen mówienia dzieci o sobie w trzeciej osobie, objawił się znowu w całym swoim rozgałęzionym bogactwie przez codzienne obcowanie z dwuletnim Beniaminem.
Przekonany o tym, że nasze bycie jest opowiadaniem o sobie w rozmaitych konfiguracjach na rozmaitych poziomach relacji, świadomości (i nieświadomości), to spontaniczne wyjawianie się owej opowieści in statu nascendi zachwyca mnie i oszałamia. Nie tylko przez ukontentowanie urokiem czarującego wnuka. Przede wszystkim – tym naturalnym stanem bycia jednocześnie „sobą” i „poza” sobą.
No tak, ale ten, który jest „poza” sobą, identyfikuje się z nim (świadomie czy nieświadomie) jako to samo bycie tutaj i teraz. A co z nie-tutaj i z nie-teraz?
W czasie przeszłym Beniamin mówi o sobie: byłam, zrobiłam... Pewnie odwzorowując od mamy. Dobrze, ale czas przeszły dokonany ma swoje zdarzenia w mgnieniu tu i teraz; wylałam mleko Teraz, tutaj, na tym stole. I j a wylałam mleko, a nie on, Benio. Czyli on jest „surowcem” (przedmiotem) stającej się opowieści (snu, marzenia), a ja (nawet w „pożyczonym” rodzaju żeńskim) jestem j u ż (podmiotem) opowieścią (snem marzeniem).
Ja jest z a w s z e zanurzone w czasie przeszłym?
© Bogusław Kierc