nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Bazgroły, 21.11.2018

2018-11-21 15:58

Mam takie miejsce w kącie przy oknie, które nazywam sobie „obserwatorium”. Widzę olchy, prześwity nieba, domy osiedla. Najbliżej jednak – te drzewa. Wysokie, tarmoszone przez wiatr, albo całkiem nieruchome, osowiałe. Osowiałe dwojako, bo i sowy na nich przysiadają i słychać je przez noc i nad ranem. Najczęściej przylatują sroki. Nie tak liczne gołębie, kawki, wrony i gawrony. Jakieś tam wróble, nagła sikorka. Gapię się na nie, jako współwykonawca planetarnej symfonii bycia. Milczący współwykonawca. Jednak w tym kącie pokoju, zaraz po przebudzeniu, odczuwam – no i co z tego, że to egzaltowanie naiwne – swoją niebiańskość, pradrzewność, ptasiość, nicość... Tę nicość, to nic, z którego się stało coś.
A sprawa pisania tego i tamtego dużą literą, to już jest trochę inne przebudzenie.

© Bogusław Kierc