nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Bazgroły, 31.01.2018

2018-01-31 15:41

Przed chwilą minęło południe i siedemdziesiąt pięć lat od faktu moich narodzin. Ciekawi mnie ta chwila mijająca po dzwonieniu na Anioł Pański – ta chwila przeciwstawiona latom całego dotychczasowego życia. W autobusie 107 stanąłem obok zakapturzonego chłopca w czerwonych butach na nogach bez skarpet, rozmawiającego z androidem przy uchu. Nigdy nie byłem taki młody, albo w takim „byciu młodym” jak on. Mój akt urodzenia (czy – świadectwo urodzenia) jest po niemiecku, bo w czasie wojny i okupacji. Imię wydaje się napisane po łacinie – Boguslaus.
Dobiegałem do wieku tego mojego współpasażera innymi traktami i nie zdążyłem wzuć czerwonych butów na bose stopy w zimie, ani przyłożyć jakiegoś androida do ucha. Nie o to chodzi. Chodzi (chodzi we mnie, biega, pływa, skacze) to coś, co nie przemija, co jest współodczuwaniem bycia (bycia w życiu) z tym chłopcem, ze staruszką wpychającą się „na chama”, z mewami, na które patrzę już teraz z okna na dziesiątym piętrze i myślę o tamtym napisie, który jednak był w lepszym porządku: FRUZIU, KOCHAM CIĘ.

© Bogusław Kierc