nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Bazgroły, 31.05.2017

2017-05-31 14:27

Czy nanosekunda, której nie uświadamiam sobie jako minimalnej cząstki odczuwanego (ale – czy odczuwanego?) czasu, może dać pojęcie o „przeżyciu” wieczności? Pytając, wciąż odnoszę się do tego Pawłowego zapewnienia o nieustającej miłości. Co więcej – wzmacnia się we mnie przekonanie, że owa obiecana wieczność, czy światłość wiekuista, jest miłością.
Wyszła mi z tego jakaś tandetna katecheza, a chcę tylko potwierdzić doświadczaną prawdziwość miłosnej konkluzji.
Można by mi jeszcze uprzytomnić, że tu nie o przekonanie, ale o wiarę chodzi.
A jednak trzymam się właśnie przekonania.
Od czasu do czasu zdarza się jeszcze słyszeć archaiczne zdanie o miłości od pierwszego wejrzenia. Wiem, że takie zjawisko istnieje. (Mogę zaświadczyć ponad pięćdziesięcioletnią gwarancją). I teraz nie mówię o nagłym zakochaniu, czy zakochaniu się. Mówię o miłości w jej teologicznym (i teleologicznym) wymiarze.
To pierwsze wejrzenie sugeruje widzialność anektującego „sygnału”, piękno, o którym w „Pieśni nad pieśniami” się śpiewa: Król pragnie twego piękna. Czy ten sygnał, to wabiące światło, ten powab, który pociąga, nie jest – w nanosekundzie pierwszego wejrzenia – iskrą światłości wiekuistej? Tym minimum, które, w intensywności doznania, pozwala zetknąć się z wiecznością?

© Bogusław Kierc