Nowości 2020

Andrzej Ballo Made in Roland

Roman Ciepliński Ukryte myśli

Anna Frajlich W pośpiechu rzeka płynie

Jarosław Jakubowski Wojna

Zbigniew Jasina Inaczej przemijam

Paol Keineg Powrót do Bretanii

Bogusław Kierc Płomiennie obojętny (o chłopcu, który chciał być Bogiem)

Andrzej Kopacki Sonety, ody, wiersze dla Marianny

Dariusz Muszer Księga ramion deszczu

Uta Przyboś Wielostronna

Karol Samsel Autodafe 3

Tomasz Stefaniuk Małpka Koko i inne wierszyki dla (nie)grzecznych dzieci

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy II

 

Nowości 2019

Dejan Aleksić Jak to powiedzieć

Jarosław Błahy Rzeźnik z Niebuszewa

Kazimierz Brakoniecki Twarze świata

Tomasz Hrynacz Dobór dóbr

Piotr Kępiński Po Rzymie. Szkice włoskie

Bogusław Kierc Osa

Andrzej Kopacki Inne kaprysy

Artur Daniel Liskowacki Brzuch Niny Conti

Tomasz Majzel Osiemnasty

Dariusz Muszer Człowiek z kowadłem

Dariusz Muszer Wiersze poniemieckie

Elżbieta Olak Otulina

Paweł Przywara Ricochette

Karol Samsel Autodafe 2

Bartosz Suwiński Bura. Notatnik chorwacki


Paweł Tański Okolicznik północnych pól

Andrzej Turczyński Czasy i obyczaje. Wariacje biograficzne

Andrzej Wasilewski Jestem i

Sławomir Wernikowski Passacaglia

Jurij Zawadski Wolny człowiek jeszcze się nie urodził

 

BŁĘDNIK ONLINE, „The Original Reverse Clock”

BŁĘDNIK ONLINE Macieja Cisły » BŁĘDNIK ONLINE, „The Original Reverse Clock”

22 kwietnia 2017. Siedzę i myślę, o czym by tu warto na serio pomyśleć? Może o moim zegarze na ścianie, opatrzonym inskrypcją „The Original Reverse Clock”? Jego wskazówki obracają się w lewą stronę, cofając niejako czas. Po co kupiłem tę maszynkę? Naturalnie po to, żeby się odmładzać. I lubię i nie lubię być stary, zwłaszcza gdy wiąże się z tym postępujące ograniczenie sprawnościowe. Jeszcze niedawno wbiegałem na schody po cztery stopnie. Miałem wszystkie zęby i wszystkie włosy na głowie. Czytałem bez okularów i tak dalej. Dziś mogę jeno powspominać owe szczenięce lata. Nie zdarzały mi się zaniki pamięci ani roztargnienie, które sprawia, że odchodzę od bankomatu, nie zabrawszy pieniędzy. Wyobrażacie sobie? Stary dureń odchodzi od bankomatu, nie zabrawszy pieniędzy. No tak. Co by tu jeszcze… Przyśniła mi się dzisiaj Mama. Była znowu żywa, ale jakby odzwyczajona ode mnie. I nic dziwnego, minęło przecież pół wieku od jej śmierci. Pod koniec snu poczułem jednak, że płynie od Mamy ku mnie fala dawnej miłości. „Prawdziwym domem człowieka jest serce drugiego człowieka – lubiła powtarzać Mama. – Tylko ten  nie jest naprawdę bezdomny, kto zamieszkał w miłości”. I co by tu jeszcze… Może pomyślę przez chwilę o wczorajszym skandalu pod Teatrem Powszechnym w Warszawie? Bojówka Oenerowska urządziła zadymę przed gmachem przy ulicy Zamoyskiego. Pisały o tym różne media. Faszystom nie podoba się liberalny repertuar Teatru. Oenerowcy do spółki z Młodzieżą Wszechpolską zablokowali przed spektaklem „Klątwy” Olivera Frljicia wejścia dla aktorów i dla publiczności. Wrzeszczeli „Śmierć wrogom ojczyzny!” i rzucali race. Wezwana policja odblokowała wejścia i aresztowała dziewięciu napastników. Zaraz ich jednak wypuściła. Nie postawiła im żadnych zarzutów, jak sprawdzili to dziennikarze. No tak, pisowska policja wydaje się działać wedle wzorców, które znamy z czasów III Rzeszy: nacjonalistyczny terror w kraju zmierzającym w stronę faszyzmu nie jest absolutnie żadnym wykroczeniem. No przecież nie jest. Skądże.  

  • Dodaj link do:
  • facebook.com