Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Mnóstwo ludzi pożytecznych dla państwa nie stać i nigdy nie będzie stać na taki luksus moralny, jak czyste sumienie. Muszą oni mimo woli operować w szarej strefie etycznej, co wynika z pragmatyki ich zawodu. Są to na przykład politycy (nie ma polityki bez dwuznacznych machinacji), są zawodowi żołnierze, czyli potencjalni (ewentualnie aktualni) rzeźnicy ludzi, są i rzeźnicy zwierząt, wykonujący mokrą robotę za tych szarych obywateli, którzy nie potrafią nie być mięsożerni. Wśród immoralistów „mimo woli” znalazłoby się też trochę osób świętych, które same siebie oskarżają o grzechy urojone, bo taki mają gust i wewnętrzny przymus, a robią to tak skutecznie, że powszechnie wierzy się, iż są to persony przeklęte… Cóż, tak czy owak czyste sumienie na zawsze pozostanie dobrem rzadkim, niedostępnym dla całych klas ludzi pożytecznych dla państwa. Nie uważacie?