Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Yuval Harari, urodzony w 1976, jest profesorem na Wydziale Historii Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Jego „Homo deus. Krótka historia jutra” to zrobiona z wielkim rozmachem, by nie rzec z impetem, panorama naszej cywilizacji od pradziejów po odległą przyszłość. Harari wydaje się optymistą. Skoro dziś jest dobrze, a profesor twierdzi, że jest nieźle, to i jutro powinno być nieźle. „Zredukowaliśmy umieralność z powodu głodu, chorób i przemocy; teraz będziemy zmierzali do tego – powiada autor – aby pokonać starość, a nawet samą śmierć. Wydźwignęliśmy ludzi z koszmarnej udręki; teraz zajmiemy się tym, aby dać im szczęście. Podnieśliśmy ludzkość ponad właściwy zwierzętom poziom walki o przetrwanie, obecnie zaś naszym celem będzie awansowanie ludzi do poziomu bogów”. Musiałem się uśmiechnąć, kiedy przeczytałem te słowa. Cóż, może jednak uśmiecham się przedwcześnie. Bo Yuval Harari nie zawsze optymistycznie patrzy w przyszłość. Homo deus, rozumiany nie tyle metafizycznie ile technicznie, na kształt cyborga, może się na przykład okazać niezłym prześladowcą dotychczasowych ludzi, tych co nie nadążają za postępami transhumanizmu. „Chcecie wiedzieć – pisze autor książki – jak superinteligetne cyborgi mogą potraktować zwykłych ludzi z krwi i kości? Najlepiej przyjrzyjcie się temu, jak dzisiejsi ludzie traktują swoich mniej inteligentnych zwierzęcych kuzynów. Oczywiście nie musi to być idealna analogia…”, zawiesza głos Harari. Spore wstrząsy zdają się czekać cywilizację z powodu powszechnej cyfryzacji i robotyzacji prawie wszystkich działów gospodarki, od przemysłu i rolnictwa po medycynę, sektor finansów, edukację i kulturę. Dziesiątki milionów zatrudnionych straci pracę i nie wiadomo co się z nimi stanie… No tak. Zaciekawił mnie pomysł Harariego na religię przyszłości nazywaną „dataizmem” (od angielskiego „data”, „dane”). Kapłanami tej religii staną się rzecz jasna dysponenci i operatorzy największych baz danych dotyczących wszelkich przejawów życia (czy też bycia) na ziemi, od D.N.A. do kosmosu, od skali mikro do makro. Kiedy pomyślę o tym, jak dzisiaj działa internet, a zwłaszcza Fejsbuk, czczony nie bez powodu jako „Fejsbóg”, to sądzę, że tu profesor Harari trafił w dziesiątkę. Do lamusa musza odejść religie starożytnych pasterzy, marzycieli kreślących coś patykiem po piasku, filozofujących wagabundów w rodzaju Buddy. W czasach, kiedy wszędzie liczy się profesjonalizm, należyte wykształcenie i kompetencje, „dataizm” wydaje się czymś, na co rzeczywiście wszyscy czekamy. W każdym razie ja czekam. :-)