Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Szeregowy wyznawca wnosi w religię groszową wiarę, głównie wiarę w samą wiarę, lecz wielość takich składek kumuluje się i urasta w skarb, z którego wypłacana jest dywidenda tym nielicznym, na których wskazał szczęśliwy los. Być może tak właśnie działają kościoły, gdzie tłumy podniecają się nawzajem do dewocji, a całość przypomina grę liczbową. Wspomnianą „dywidendą” są spektakularne cuda, uzdrowienia lub ofiarnicze stygmaty, nagłe decyzje o wyrzeczeniu się egzystencji świeckiej na rzecz świątobliwej, kończące się wyniesieniem altruisty na ołtarze. W Lotto matematyczna szansa wygrania szóstki wynosi jak jeden do 13 milionów, piątki jak jeden do 54 tysięcy, czwórki jak jeden do mniej więcej tysiąca. Największe kościoły liczą setki milionów wiernych; chrześcijaństwo – ponad dwa miliardy, z czego nieco ponad połowę stanowią katolicy. Jeżeli katolicką „szóstką” jest wyniesienie na ołtarze, to przez analogię z Lotto widać, że liczebność kościoła rzymskiego stwarza jego członkom wyjątkowo wiele pięknych szans na główne (ale i poboczne) wygrane. Niemniej obecnie bardziej liczni są już ponoć na świecie muzułmanie i około roku 2050 mają oni zdystansować całe chrześcijaństwo. Niewykluczone, że tzw. terroryzm islamski (bombardowany przez państwa zachodnie) stanowi element gry konkurencyjnej między dwoma największymi na globie systemami wierzeń, gdzie metafizyka łączy się zaskakująco z prawidłami hazardu. Hazardu, na którym zarabiają nie tylko uczestnicy gry, lecz także jej organizatorzy (fifty fifty, jak w Lotto), ci ostatni niekoniecznie w wymiarze duchowym, już prędzej w dymensji prestiżu i władzy. Tak to zapewne jest.