nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

BŁĘDNIK ONLINE, Nie samym Fejsem człowiek żyje

2017-05-22 14:14

22 kwietnia 2017. Umieściłem dziś na Fejsbuku taki wpis: „Nie miłuje się tego, w czym nasza miłość owocu nie daje, powiada Szekspir. Otóż to. Szkoda czasu na obcowanie z ludźmi, z którymi nic nigdy nie stworzymy ani nie urodzimy”.

            Następnie zaczęło się komentowanie tej mojej notatki.

            Magda G. napisała: „…może i czasu szkoda, ale bywa, że nie ma wyjścia”.

            Katarzyna T.-S. dorzuciła: „Nie da się przewidzieć ścieżek inspiracji. Ani jakichkolwiek odległych skutków tej czy owej znajomości”.

            Ewa P. dodała: „Czasem i fatalne zauroczenie miewa skutki zbawienne” [tu ikonka uśmiechu].

            Katarzyna T.-S.: „Szczerze mówiąc, wielu cymbałów mnie już zainspirowało. Przynajmniej do utworów groteskowych”.

            I znów Katarzyna T.-S.: „Szekspir też coś powinien o tym wiedzieć – patrz pierwszy z brzegu Spodek [gnuśny Bottom ze „Snu nocy letniej”] albo Kaliban [chamowaty dzikus z komedii „Burza”]. Co nie nadaje się do obcowania, zawsze przyda się do wyśmiewania”.

            Tu ja się włączyłem: „Śmiać się z kogoś jest rzeczą łatwą. Trudniej śmiać się z siebie”.

            Magda G. zgodziła się ze mną, ale jakby z ironią: „Zaiste” [tu ikonka „puszczonego oka”].

            Kolejny raz wystąpiła Katarzyna T.-S.: „Jeszcze dodam, bo mnie to dręczy, że prawdziwa miłość na owoce się nie ogląda. Jest i powinna być bezinteresowna”.

            Ewa P.: „Of course. Tak zwane owoce to produkt uboczny, jakkolwiek by to zabrzmiało”.

            I znowu ja: „Ewuniu, wybacz, ale ten punkt widzenia zachęca jakby do nieodpowiedzialności. Przeczy kanonom świadomego rodzicielstwa”.

            Katarzyna T.-S.: „Ludziska, przestańcie już tak ciekawie komentować, bo nie mogę się oderwać od kompa. A tu robota czeka. Nie samym Fejsem człowiek żyje!”