Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
22 kwietnia 2017. Umieściłem dziś na Fejsbuku taki wpis: „Nie miłuje się tego, w czym nasza miłość owocu nie daje, powiada Szekspir. Otóż to. Szkoda czasu na obcowanie z ludźmi, z którymi nic nigdy nie stworzymy ani nie urodzimy”.
Następnie zaczęło się komentowanie tej mojej notatki.
Magda G. napisała: „…może i czasu szkoda, ale bywa, że nie ma wyjścia”.
Katarzyna T.-S. dorzuciła: „Nie da się przewidzieć ścieżek inspiracji. Ani jakichkolwiek odległych skutków tej czy owej znajomości”.
Ewa P. dodała: „Czasem i fatalne zauroczenie miewa skutki zbawienne” [tu ikonka uśmiechu].
Katarzyna T.-S.: „Szczerze mówiąc, wielu cymbałów mnie już zainspirowało. Przynajmniej do utworów groteskowych”.
I znów Katarzyna T.-S.: „Szekspir też coś powinien o tym wiedzieć – patrz pierwszy z brzegu Spodek [gnuśny Bottom ze „Snu nocy letniej”] albo Kaliban [chamowaty dzikus z komedii „Burza”]. Co nie nadaje się do obcowania, zawsze przyda się do wyśmiewania”.
Tu ja się włączyłem: „Śmiać się z kogoś jest rzeczą łatwą. Trudniej śmiać się z siebie”.
Magda G. zgodziła się ze mną, ale jakby z ironią: „Zaiste” [tu ikonka „puszczonego oka”].
Kolejny raz wystąpiła Katarzyna T.-S.: „Jeszcze dodam, bo mnie to dręczy, że prawdziwa miłość na owoce się nie ogląda. Jest i powinna być bezinteresowna”.
Ewa P.: „Of course. Tak zwane owoce to produkt uboczny, jakkolwiek by to zabrzmiało”.
I znowu ja: „Ewuniu, wybacz, ale ten punkt widzenia zachęca jakby do nieodpowiedzialności. Przeczy kanonom świadomego rodzicielstwa”.
Katarzyna T.-S.: „Ludziska, przestańcie już tak ciekawie komentować, bo nie mogę się oderwać od kompa. A tu robota czeka. Nie samym Fejsem człowiek żyje!”