Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Kanibalizm wydaje nam się wstrętny. Być może jednak jedzenie czegokolwiek jest kanibalizmem? Wszyscy jesteśmy życiem, a co przyswajamy, jedząc: właśnie życie, zwane w fazie kulinarnej żywnością. Weganie, podobnie jak mięsożercy, są kanibalami. To, że rośliny rzeźne nie cierpią jak zwierzęta rzeźne, jest prawdopodobnie mitem. Nie darmo w Słowiańczyźnie „męka” i „mąka”, odnosząca się do zmiażdżonych ziaren, to nazwy oboczne. Wstrętne jest nie tylko jedzenie, lecz tym bardziej to, co następuje po nim: trawienie i wydalanie. Pomyślcie, czyste duszyczki, które kryjecie się wstydliwie po różnych miejscach ustronnych, wygódkach i szaletach, z czym właściwie tak się kryjecie? Czy nie z hańbą istoty myślącej, która chciałaby być aniołem, niczym nie skalanym, a musi się odżywiać i tak dalej (zwłaszcza owo „tak dalej”)? Otóż to, moi bliźni, wszyscy jesteśmy kanibalami, wszyscy jesteśmy życiem, które aby siebie podtrzymać, musi pożerać życie.