Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Pewnego razu niedźwiedź leżał na rozjaśnionym słońcem wzgórzu i spał. W pobliżu przechodził lis i zauważył go.
– Co to, ucinasz sobie drzemkę, ojczulku? – zapytał, zaś w duchu pomyślał sobie: „Zaraz spłatam mu porządnego figla”.
I poszukał trzech leśnych myszy, które następnie położył na pniaku tuż przed nosem niedźwiedzia.
– Hu! Brunatny misiu, wstawaj! Za pniem drzewa leży strzelec Peer! – krzyknął niedźwiedziowi prosto w ucho i uciekł pędem do lasu.
Niedźwiedź zerwał się ze snu i gdy spostrzegł trzy myszy, tak się rozwścieklił, że podniósł łapę, aby je za jednym zamachem rozgnieść, gdyż myślał, że to właśnie one tak krzyczały mu do ucha. Jednakże między krzakami rosnącymi na brzegu lasu dostrzegł jeszcze rudą kitę, tak więc z miejsca puścił się w pogoń za lisem, a podszycie lasu tylko trzaskało pod nim.
W krótkim czasie znalazł się tuż za lisem i w mgnieniu oka złapał go za prawą tylną łapę, a stało się to dokładnie w tym momencie, gdy lis wskakiwał do swojej nory, położonej między korzeniami sosny. Tak więc lis siedział w potrzasku, ale taki całkiem bezradny wcale nie był.
– Puść korzeń, chwyć za łapę! – zawołał.I niedźwiedź puścił.
Lis śmiał się z niego do rozpuku, gdy już schował się głęboko w norze.
– Tym razem cię okpiłem, ojczulku! – krzyknął.
– Co się odwlecze, to nie uciecze – zamruczał wściekle niedźwiedź. – Jeszcze cię złapię, a wtedy inaczej sobie pogadamy!
►oficjalna strona internetowa autora