nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

DYŻURKA, 0065

2020-11-23 15:35

Zostaje jeden świat, jeden własny, odbywa się tylko długie podróże i wraca do siebie. Najbliżsi już żyli dawno. Nic już nie zakłóci dzielenia świata z nimi. Kilka dni temu. Wyciągam z półki czarną książkę „Aleksander Błok, Poezje”. Wyciągam, bo tam się znajduje? Bo dawno? Bo pamiętam, jak przez mgłę? Bo dwujęzyczna? Bo chcę sprawdzić, jak jeszcze udaje się złożyć litery cyrylicy w melodię? Bo czuję się odcięty od połowy kultury świata? Bo pamiętam bliskość młodej osoby w wierszach i pominięcie starości słów?
Zacząłem z Błokiem rozmawiać w ciszy, ale On musiał zacząć:

„Z ludźmi w żadną nie wejdę rozmowę,
Zlęknę się obmowy i pochwały”.

– Dobrze przeczuwam obecność w nieobecności.

„Wielu z nas, swobodnych, młodych, pięknych,
Bez miłości ginie niepotrzebnie”...

– W pewnym momencie wszystko ma równą siłę.

„I dziwne: życie było piekłem, zachwyceniem –”.

– Wszystko widać, niczego specjalnie szukać nie trzeba.

„Tamten dżentelmen odszedł. Lecz pies ze mną został.
W gorzkiej chwili poczciwym spojrzy wzrokiem na mnie.
I na kolano łapę położy mi szorstką,
Jak gdyby mówił: »Czas już ukorzyć się, panie«”.


© Grzegorz Strumyk