Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
3 maja
Odjazd. Pakujemy się, zbieramy graty, żegnamy biedronki. Łazimy po Ustrzykach Górnych smakując lepkie słońce i śliskie ciepło. Idziemy do Kremenarosa na kawę. Ustrzyki Górne mniej ludne. Pusto i cicho się nagle tu zrobiło. To lubię! Śmietana z Bieszczadów na dobre zniknęła. Teraz jasność przejrzysta wchodzi na połoniny. Każda skałka na tych górach połyskuje, kusi, wabi. Mimo że to wysoko i daleko, to jednak blisko nas, na wyciągnięcie ręki. Łagodności Bieszczadzkie tężeją teraz pod wysokim już słońcem. Patrzę się na nie i nic nie myślę. Wchodzi we mnie bieszczadowość i ustawia bokiem do życia. Przechodzi przez moją głowę śliska jak smalec myśl. Uśmiecham się do niej. Rozcieram między palcami. Czuję jej woń, mam na końcu języka jej smak.
Skręcam sobie kostkę na dziurze w mostku. Tracę równowagę i o mało nie wpadam pod nadjeżdżający samochód.
Czy ja wiem, po co to wszystko? Do czego mi to potrzebne? Te śmietany i smalce, skoro dalej idę z boląca kostką do Kremenarosa, a potem przez Rzeszów do toruńskich aniołów? Może lepiej byłoby rąbnąć na pysk i zostać? Z Przem dochodzimy do knajpy, gdzie dawniej pojawiali się pilarze. Łapie nas znana melodia barda bieszczadzkiego. Miej swej drogi Świadomość. No i pięknie, kurwa.
© Maciej Wróblewski