nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Dziennik i nocnik szczawnicki 1

2017-06-23 15:39

(Toruń – Szczawnica 6-10 września 2016 rok)

6 września 2016, 1

Ludzie mi mówili: jedź. Żona moja też mówiła. Może tu, może tam, ale nie byłem pewny, wahałem się, marudziłem. Bo wrzesień wchodził całymi kolorami i deszczami, myślałem też o pierwszym poważnym błocie na butach z powodu oczywistości wrześniowych. Myślałem i przekładałem decyzję tym bardziej, że zmęczony byłem Sienkiewiczem. Od 3 tygodni właził mi Sienkiewicz do mojego świata i męczył jak tylko. Wielki ten pisarz trudził mnie strasznie, alem go zmógł na koniec.

Padło na Szczawnicę. Dlatego że córuś moja zachwalała górskie szczawnickie klimaty i zaraz pierwszego dnia zdjęcie gościa jakiegoś zacnego szczawnickiego mnie wysłała. Najpierw zgadywałem, że włodarz miejscowy. Albo mądry jakiś władca z przeszłości lub partyzant. Żołnierz z tych naprawdę żołnierskich, zgadywałem. Trochę mi nawet jakiegoś świętego przypominał ten ze zdjęcia córczynego ze Szczawnicy posłan. Ale nie. Myliłem się. Sienkiewicz. To był on w całej pełni i zacności swojej skromnej. Ten poskromiciel Ameryki i Afryki siadł kątem w Szczawnicy z wielkim piórem koło swojego zacnego tyłka. I on, Sienkiewicz, smaku mi szczawnickiego narobił, bo miałem go, Sienkiewicza, dosyć. Do niego pojechałem z żoną.

© Maciej Wróblewski