Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
(Toruń – Szczawnica 6-10 września 2016 rok)
6 września 2016, 1
Ludzie mi mówili: jedź. Żona moja też mówiła. Może tu, może tam, ale nie byłem pewny, wahałem się, marudziłem. Bo wrzesień wchodził całymi kolorami i deszczami, myślałem też o pierwszym poważnym błocie na butach z powodu oczywistości wrześniowych. Myślałem i przekładałem decyzję tym bardziej, że zmęczony byłem Sienkiewiczem. Od 3 tygodni właził mi Sienkiewicz do mojego świata i męczył jak tylko. Wielki ten pisarz trudził mnie strasznie, alem go zmógł na koniec.
Padło na Szczawnicę. Dlatego że córuś moja zachwalała górskie szczawnickie klimaty i zaraz pierwszego dnia zdjęcie gościa jakiegoś zacnego szczawnickiego mnie wysłała. Najpierw zgadywałem, że włodarz miejscowy. Albo mądry jakiś władca z przeszłości lub partyzant. Żołnierz z tych naprawdę żołnierskich, zgadywałem. Trochę mi nawet jakiegoś świętego przypominał ten ze zdjęcia córczynego ze Szczawnicy posłan. Ale nie. Myliłem się. Sienkiewicz. To był on w całej pełni i zacności swojej skromnej. Ten poskromiciel Ameryki i Afryki siadł kątem w Szczawnicy z wielkim piórem koło swojego zacnego tyłka. I on, Sienkiewicz, smaku mi szczawnickiego narobił, bo miałem go, Sienkiewicza, dosyć. Do niego pojechałem z żoną.
© Maciej Wróblewski