nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Dziennik oslański, 12 sierpnia, 3

2016-01-08 14:43

Żaglowiec Farm uświadamia dość oczywisty fakt, że Amundsen odkrywał ostatnie skrawka ziemi dla człowieka w warunkach jeśli nie mieszczańskiego luksusu, to na pewno wygody: niewielkich rozmiarów fortepian, umiarkowane zdobienia prywatnych kajut oficerów świadczą o potrzebie przebywania znakomitych śmiałków w przestrzeni naznaczonej piętnem kultury i cywilizacji.

Powrót z BygdØy w słońcu. Dziewczyny nieco zmęczone, ja raczej znużony.

Muzeum sztuki współczesnej położone na samym nabrzeżu z góry ma kształt żagla grotmasztu: składa się z dwóch niezależnych części połączonych nitką przejścia. Ogromne przestrzenie muzeum ,,pod żaglami” posiadają prace z warsztatów współczesnych artystów, choć przecież nie najnowszych: Warhol, Bacon. Dominuje prowokacja: manekin mężczyzny z przyprawionymi genitaliami, z krocza kobiety wystaje obuta w znoszony trzewik mocno owłosiona noga mężczyzny, przepołowione preparaty zwierząt domowych nurzają się w formalinie, porcelanowy król popu M. Jackson wraz ze swoim ulubionym gorylem spływają nieudawanym złotem.

Wychodzimy w słońce. Nowoczesna architektura nabrzeża Oslo jest zdecydowanie subtelniejsza i piękniejsza niż wynikałoby to z prac zgromadzonych w muzeum. Poza ciekawymi kształtami domów mieszkalnych, hoteli jest mnóstwo miejsca do spacerów i kontemplacji morza. Gdzieniegdzie zaskakuje nasze oczy rzeźba czy postument, który uwalnia miejską przestrzeń z monotonii i dusznej atmosfery. Idąc z muzeum w stronę twierdzy Christiania, wpadam stopą w sztuczny strumyk. Przede mną fontanna.

© Maciej Wróblewski