Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Powrót pogodniejszy: Kapitol i cuda włoskiego dawnizmu klasycznego. Na koniec lody: pistacja, czekolada i wanilia. Jestem kontent, i Przem kontent, dwa kontenty, bo to smaczne, mogę na chwilę spojrzeć na Świątynię Jowisza, która nic wspólnego ze świętością nie ma i pewnie nigdy nie miała. Nie czuję sympatii do kamienia, bo mnie ludzie przyciągają, nęcą. Ta ich codzienność trochę inna od naszej – bo weselsza, skupiona na powolności, na jedzeniu smacznie każdego dnia. Na zaciąganiu się starego Italczyka grubym cygarem. Na ulicy czuć dobrze smak cygar i podlejszych papierosów. Piękne smagłe Italki, ich uśmiech, gracja ruchów i smak ich ciała niewyrażalnego nawet w sztuce.
+ + +
Tavere, czyli Tyber wpływa na mnie ożywczo. Jest jak Italia – żywy i zaśmiecony i ma się dobrze. Powrót przez Ponte Cavour. Mimo zmęczenia sen długo nie przychodził. Zza okna pokoju, w którym mieszkam, dochodzi nocny wrzask Italczyków świętujących sobotę, a w zasadzie przesilenie soboty w niedzielę. Zasypiam nad ranem. Jutro di Napoli pociągowo, całodziennie. Tegom ciekaw.
Sobota, 23 listopada 2013 (3)