Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
My tu też we trzech chodzimy. Ale mało dla mnie tego patrzenia, uciekam od gadania moich towarzyszy. Potem zejście w San Lorenzo Maggiore do innego życia: katakumby pamiętające etruskie czasy ożywają w skłonnej do mityzacji wyobraźni Italczyków. Tu robiona jest historia pewnej ciągłości, okresy długiego trwania są dzisiaj dla Neapolitańczyków oczywiste. Ale to wszystko małe i mizerne wobec ragazzy: gibka, żywa, despotyczna, mięsista signora, a może i jeszcze nie. Poszukuję jej wzrokiem: Madonna, Maria Magdalena, italska Kasia. Potem dla równowagi msza koncelebrowana przez jednego z neapolitańskich dostojników kościoła w Bazylice. To dopełnia obraz środkowej części Włoch. Uroczystość pozbawiona znaczenia: nie jednoczy we wspólnocie. Próbuję śpiewać i odczuć świętość mszy. Chyba nie potrafię. Kamienie mnie przytłaczają, może to kwestia wprawy, doświadczenia. Chrystus dał kościółek, a zrobiono przemysł kościelny. Wiem, nie ma powrotu. W dziennikach włoskich Iwaszkiewicza, Stempowskiego z lat 40., 50. też tych świętości nie ma za dużo.
Domenica, 24 listopada 2013 (3)