Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Drogowskazy na pałace i dworki dawne. Viola mówi, że jechać bez zatrzymanek. Jadę, więc szłem. Wolno wchodzimy w wąskie szosy zadbane, kręte trochę, ale potem kilka zjazdów i pod górę. Ach tak, już jest woda. Spoglądam na kolana Bugu. Jadę wzdłuż Bugu i jakbym czuł wodę. Drewniane chatynki jakich na Podlasiu północnym, nad Biebrzą tyle. Tu mniej, część zrujnowana i wbita czasem w ziemię podlaską. Ukłucie czasu. Wiele zagród murowanych, solidnych, europejskich, nowoczesnych ze wszystkimi arteriami wypełnionymi zdrową krwią. Treblinka z boku. Krzyże, świątki, kołyszemy się z Violą na drodze pustej ku Siemiatyczom. Jest drogowskaz na Św. Górę Grabarkę. Cholera, jakie zmęczenie mnie bierze, ciepło, wilgotno, sucho. Bo ja wiem co? Piję limoniadę i jadę. Szłem. Taka to jazda podlaska.
Do Siemiatycz nie jedziemy. Po drodze wchodzimy do różnych miejscowości w kierunku na Białą Podlaską: Słochy Annopolskie, Koszarka Weska, Annusin, Kudelicze, Szerszenie, Homoty. Zmęczenie wchodzi mi na maskę. Zwalniam, puszczam koński zaprzęg pełen sczerniałej słomy. Tu też wszystko na wiór spalone i wojny nie trzeba. Grabarka tuż tuż: szłem. My w Szumiłówce stacjonujemy. Więc jazda zupełnie marginesowymi drogami, ale równiuchna, staranne asfalty, betony, znaki o jakich nikomu się nie śniło w kilku językach informujące o cudach podlaskich. Mocny zakręt w Szumiłówce i pod kątem prostym odbijamy na drogę do Św. Góry Grabarki. Dom murowany, duży, przebudowany. Wysiadamy wprost na Churchilla psa, który pilnuje obejścia. Gospodyni podchodzi do płotu z Churchillem zawodzącym na nas. Proszę, proszę, jazda do środka z autem, mówi do nas.
© Maciej Wróblewski