Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne
Gustaw Rajmus Angst
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Dulszczynea oddana do wydawnictwa, okres kwarantanny dla mojego umysłu minął kilka miesięcy temu, klimat małomiasteczkowych wierszy już wywietrzał. Ruszyła więc praca nad nowymi wierszami, nad nową książką (?) – ileż można siedzieć bezczynnie…
Zostawiam małe miasteczka i ich obłudną zaściankowość z jednej strony oraz prostotę i naturalność z drugiej. Wchodzę do mieszkań, do sypialni – w dzień, o poranku, w nocy... Zastaję tam ludzi, którym nie do końca udało się życie i miłość; ludzi, którzy zadowalają się substytutem swoich dawnych marzeń o życiu i o miłości; ludzi, którzy żyją w związkach bez przyszłości i szukają kolejnych i kolejnych całkiem - się potem okazuje - podobnych. Zastaję tam zmarnowane szanse, zaprzepaszczone nadzieje, gorycz i żółć wylewaną na siebie wzajemnie.
Takie są te nowe wiersze – trochę bolesne. Bardzo bolesne…
* * *
chowam dłonie w kieszeniach
płaszcza pod
pretekstem zimna
szukam drobnych muszą
gdzieś tam być
przecież wczoraj jeszcze
były na pewno były
nawet sporo
starczy może na dwa
albo trzy te tańsze
mocniejsze
wyszedłem z domu dławię
się już tobą
© Zbigniew Wojciechowicz