Sezon pisania przeze mnie piosenek uważam chwilowo – po całym 2019 roku (jedna piosenka miesięcznie) – za zamknięty. Czas odetchnąć. Choć wczoraj przyjechała ze mną cudna nowa gitara, ale może po prostu czas piosenki z 2019 roku na niej dopieścić.
Czas więc wrócić do wierszy, więc powoli wracam. Powoli... Bo nie tak łatwo wywietrzyć się z piosenkowej poetyki. No, ale nie takie rzeczy my ze szwagrem robili.
Wracam, bo dokądś trzeba wracać…
pan tu nie stał
pan nawet
nie spytał czy
mógłby tu stanąć
pan pionowo nie istnieje
pan najwyżej horyzontalnie
może wbrew komuś
sobie
czy ja panu przerywałem?
czy ja panu przeszkadzałem?
proszę więc posłuchać
znika pan każdego
dnia
20/20
nie dostrzega pan
tego?
proszę zadbać
o siebie o
swój społeczny status o
ogólny porządek
o linię
© Zbigniew Wojciechowicz