nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

NOTES, Korekta i tkanie

2021-08-28 07:04

Mozolny i intensywny proces korekty Niemożliwości Piety angażuje zarówno intelekt, jak i wyobraźnię. Nie dałoby się w żadnym wypadku zredukować go do przewidywalnych, technicznych ram: jak już to podkreślałem przy innej okazji, korekta w sensie technicznym zamysł strumieniowości Piety by zniwelowała i zanegowała. Praca rozpoczyna się od piątej rano i trwa do około dziewiątej, dziesiątej przed południem. Wsłuchuję się w tekst, usiłuję wyłapać jego semantyczne fałsze oraz utrzymać syntaktyczne napięcie muzycznych okresów zdaniowych całości. Praca na powierzchni lokalnego wycinka nieuchronnie musi ulegać w pewnym momencie rozszerzeniu: dostrzegam wówczas cały efekt swojej powolnej redakcji na „szerokich, zróżnicowanych splotach”. Z perspektywy końca sierpnia to rezultat już ponadstugodzinny. Korekta trwa od połowy czerwca i podejrzewam, że opracowanie materiału, jeżeli tylko ulegałby on modyfikacjom przy największej ostrości umysłu, wymagałoby około stu pięćdziesięciu godzin.

Wczoraj w czasie nagrywania wykładu video o Izraelu Szternie natrafiłem na dobry, operatywny cytat z Józefa ben Abrahama Gikatilli dotyczący tkania Tory ze świętych imion Bożych, chętnie nazywanych przez Hebrajczyków kinnujim. Jak obrazowo ujęła to Dorota Brylla: „znaczący jest fakt, w jaki sposób Gikatilla rozumie owo »tkanie«. Odbywać ma się ono poprzez permutacje i kombinacje spółgłoskowe dokonywane na »tkaninie«, na innych Bożych imionach oraz na kinnujim. W efekcie tych procesów – przekonuje badaczka z zielonogórskiego Collegium Neophilologicum – miały się pojawić finalnie hebrajskie zdania Tory”. Wydaje mi się, że aby w pełni uzmysłowić sobie odmienność mojej korekty, wystarczyłoby zestawić jej cel i cel całej kabały żydowskiej. Ja również dążę do czegoś, co byłoby powieściowym destylatem Pisma, czyli „finalnymi hebrajskimi zdaniami Tory”. Także ja dokonuję tego przy pomocy permutacji i kombinacji wielu rzędów naraz. Korekta staje się jądrem procesu twórczego, a powieść staje się Torą. Powieścią de facto imion Bożych. Należy je z grozą enumerować, a następnie synonimizować. Tak, napisałem Niemożliwość Piety – jednak w pewnym sensie korektuję już nie Pietę, a Torę. Niemożliwość Piety zyskuje w ten sposób swój niepowielalny i spersonalizowany, półkanoniczny już cień.

© Karol Samsel