Duch głębin pozbawił mnie zdolności rozumienia i całej mojej wiedzy, oddając je w służbę temu, co niewytłumaczalne i paradoksalne, C. G. Jung ukrył to zdanie w swojej „Czerwonej Księdze”.
Pewnego razu przyśnił mi się na dworcu kolejowym i pokazywał, co naprawdę dzieje się z rzeczywistością.
Ma ona drugie dno, ma niezliczone warstwy, światy, obrazy, echa, cienie stojące obok rzeczy uznanych za rzeczywistość twardą.
Dach dworca o żelaznych, ażurowych podporach, to w rzeczywistości jasnofioletowa błona coraz bardziej rozciągana.
Słowa mówiące o tym mają wiele znaczeń.
Coś stałym ruchem przemieszcza się wraz z życiem, kto to widzi, słyszy, czuje, ten przechodzi dalej.
© Marta Zelwan