Strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej o plikach cookies na naszej stronie.[Zamknij]
nowości 2025

Gustaw Rajmus Królestwa

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

PISMO SZYBKIE, Dlaczego jesteś ślepy, panie

2018-08-30 20:33

Powtórne czytanie najważniejszej dla mnie książki Drzeżdżona, wchodzenie do tej samej rzeki, nie wiem, czym się skończy. To dziennik pisany dzień po dniu, ileś lat po „Oczach diabła” i po „Karamoro”. On dawniej jakby lepiej wiedział, co się dzieje w świecie, a tutaj już nie, w ogóle nie może słuchać tego krzyku, a raczej potwornego ryczenia, które dociera z „Karamoro”, napisał „Karamoro”, przeczytał, zamknął, teraz słyszy ryk.

Też słyszałam stamtąd ryk i w Pergamonii wszyscy słyszeli ryk, ale mówiono tam, że po prostu zaryczał lew i nie ma w tym żadnej grozy, a jednak wiem na pewno, że w Pergamonii cały czas była groza, że jest w świecie groza i ludzie się przyzwyczaili.

Na początku został wypluty na brzeg lasu, a przez kogo, nie wie, szuka go teraz, może był to Bóg we własnej osobie, może dzikie zwierzę, w każdym razie jest wypluty, żyje i spowiada się temu komuś pod wielkim dębem.

Wspomina dąb i modlitwy: dlaczego jesteś ślepy, panie, i nie widzisz tego, co się tu dzieje? Pamięta kapliczki, czarne jagody, cmentarz i to, że z żadnym człowiekiem, w swojej skrytości, nie rozmawiał o rzeczach ważnych. Odczuwał drżenie wnętrza postaci. W książkach szukał kogoś szlachetnego i przyznaje, że znajdował. Odkrył książki, czytanie i pisanie, które przemienia świat w rzeczywisty. Obraz literacki, napisał, jest ku temu najdoskonalszą pomocą, to prawda.

_______________________________________

Jan Drzeżdżon – Twarz Boga

© Marta Zelwan