Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Pisząc o snach, piszę o potędze wyobraźni, która świat, wyglądający spoza myśli, ukazuje w jednym, niepowtarzalnym egzemplarzu, każdy ma swój egzemplarz świata, filmy nocne nie dają wystarczającego rozeznania, śnienie jest czymś więcej i o nim warto pisać więcej, zwłaszcza, że rozróżnienie między snem a śnieniem przeważnie nie jest znane.
Myślałam o tym, biorąc do ręki listy od Henryka Berezy, pisane przez ileś lat, czasem je biorę, aby poczuć, co tam w nich teraz jest, zawartość ich zmienia się z czasem, śnienia jest coraz więcej, przeszłość jest snem, za pierwszym razem wiele przegapiałam.
List, który wysunął się z pliku kartek, zawiera taki fragment:
Zwierzałem się nieraz z tego, że moją najważniejszą lekturą dzieciństwa były „Próby” Montaigne’a. Nie czytałem „Prób” później z rozmysłu i z kalkulacji, żeby nie zburzyć olśnienia sprzed lat dziś już ponad siedemdziesięciu, trudno uwierzyć.
Zobaczyłem „Próby” w sprzedaży kioskowej, naszła mnie chęć, żeby zaryzykować lekturę książki, która mi zburzyła kosmologię całego dziecinnego świata, całego światopoglądu dzieciństwa.(…).
W dzisiejszej lekturze czytam dzieło mędrca nad mędrcami, który w czasach Jana Kochanowskiego całą kulturę antyku zmieścił w swoim dziele i przewidział wszystko, co w sferze ducha zdarzyło się przez kolejne wieki.
Przy czytaniu rozdziału „O potędze wyobraźni” (księga pierwsza) lały mi się łzy – nie wiem czego, jak to nazwać, może zdumienia – że on to odkrył jak Kolumb Amerykę przed wszystkim, co się zdarzyło po nim w ciągu wieków.
Po cóź tu jednak historiozofia. On myśli, że jest jednym z pierwszych (dwóch, trzech) takich, którzy prawdy o wszystkim szukali w prawdzie o sobie (imiennie wymienił jako pierwszego Sokratesa), to jest tak, jak on myślał i jak w słowie zamknął. Wykłada filozofię artystycznej twórczości w rozmaitych rozdziałach „Prób”, myśli o wszystkim tak, jakby żył pięć wieków w przód.
_______________
z listu do mnie pisanego 13 grudnia 2009r, zaglądałam wtedy do rozdziału „ O potędze wyobraźni” i dopisałam ołówkiem z boku zdanie stamtąd : „Oglądam i czerpię wiedzę zarówno patrząc na cień, jak na przedmiot rzeczywisty (…)”, to zdanie można by umieścić w definicji śnienia, do dziś nie przeczytałam całych „Prób”, chociaż nie wymaga to wcale cofania się w czasie o pięć wieków, tylko nadążania.