Książki z 2021

Andrzej Ballo Albowiem

Alina Biernacka Kiedyś, jednak. Wiersze wybrane (1977-2020)

Maria Bigoszewska Złodziejska kieszeń

Jarosław Błahy Zaklęty w szerszenim gnieździe

Nicolas Bouvier Na zewnątrz i wewnątrz

Roman Chojnacki Pasterz słoneczników

Roman Ciepliński Życie zastępcze

Wojciech Czaplewski Książeczka wyjścia

Marek Czuku Róbta, co chceta

Adrian Gleń M [małe prozy]

Małgorzata Gwiazda-Elmerych Zapojutrze

Tomasz Hrynacz Emotywny zip

Tomasz Hrynacz Pies gończy

Jarosław Jakubowski Bardzo długa zima

Jarosław Jakubowski Ciemna Dolina

Lech M. Jakób Ćwiczenia z nieobecności

Zbigniew Kosiorowski Zapodziani

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito

Bogusława Latawiec Nieoznakowany szlak

Ryszard Lenc W cieniu Golgoty

Artur Daniel Liskowacki Cukiernica pani Kirsch (wydanie 2)

Artur Daniel Liskowacki Eine kleine (wydanie 4)

Artur Daniel Liskowacki, Bogdan Twardochleb Przybysze i przestrzenie. Szkice o pisarzach szczecińskich

Joanna Matlachowska-Pala Bezpowrotne

Piotr Michałowski Dzień jest wierszem, świat kolorem

Dariusz Muszer Dzieci krótszej nogi Syzyfa

Marek Pacukiewicz Wieki średnie

Małgorzata Południak Podróżowanie w przestrzeni

Karol Samsel Autodafe 4

Grzegorz Strumyk Wyjście

Michał Trusewicz Przednówki
 

PISMO SZYBKIE, O spadaniu z Księżyca

2015-08-01 16:31

Ten kluczyk, który zgubiłam, był od śmietnika jawy,  śmietniki nazywane są teraz  altanami, stoją altany obmurowane, zakratowane bramami w ozdobne ornamenty, zamknięte na kłódki, więc zgubiłam kluczyk.

Przejrzałam stos starych ksiąg, które ktoś położył pod bramą śmietnika i zabrałam ze sobą trzecią część trylogii księżycowej Żuławskiego „Stara Ziemia”.

Wracają z kosmosu. Nikt nie krzyczy: nasi przylecieli. Na pustyni wita ich tylko posąg psa o ludzkiej głowie, los spadających z Księżyca jest niepewny, uznanie obecności obcych istot na Ziemi wymagałoby całkowitego przeorganizowania świadomości, a ludzie w tamtych czasach odkryli właśnie formułę życia niewątpliwą, ujęli ją w znaki algebraiczne, wypisali na czarnej tablicy  i stoją przed nią bezradni, tak jak moglibyśmy stanąć choćby dziś.

© Marta Zelwan