Stoję we śnie i czekam na siebie.
Ktoś równie czekający mówi: słabo znamy własną myśl.
Z jego głowy wylatują ptaki.
Sen i śnienie są z tego świata i nie muszą być używane wyłącznie w odniesieniu do spraw indywidualnych, śnienie jak niewidzialna aura otacza cały świat, wejście jest przez niewyrazistość, na niewyraźnym tle przesuwają się ruchome obrazy, są to obrazy rozwijających się mocy, bezkształtnych jeszcze tendencji, śnienie sprzed snów, ukryte siły kierujące naszym życiem.
Pochodzą z terenów, o których nie wiemy nic.
Przedostają się do obrazów, odgłosów miasta, odczuć w ciele, wydarzeń w świecie, nie wszystkie przekraczają granicę świadomości, gdzie stoję i czekam na siebie, muszę wyjść na autobus za piętnaście dziewiąta, biorę ze sobą notes ze snami o drzewach, bo w tej małej mieścinie, wśród gór żółtego piachu usypanych ludzką ręką, w ogóle nie ma drzew.
© Marta Zelwan