Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Po raz pierwszy udało mi się przeczytać o „Zgrzytach” bez odrywania się, od początku do końca. Tutaj: http://www.wforma.eu/-niech-sobie-trwa-elewator-4-2014.html. O prawie bezsłownych „Zgrzytach”. Czytanie o Henryku Berezie było dla mnie dotąd bardzo trudne. Miejscem, gdzie to się teraz zmienia, może być zdanie o tym, że w „Zgrzytach” za pośrednictem słów wyraża się pragnienie jakiegoś innego rozeznania się w świecie poza jego okrucieństwem, przemocą fizyczną i intelektualną. Tak można powiedzieć i to bardzo. Było to nie tylko w „Zgrzytach”. Po raz pierwszy od pory ostatniego listu otworzyłam teczkę, gdzie trzymam listy Henryka, przeniknięte tym szukaniem, tym rozeznawaniem się. Są to tylko kserokopie. Oddałam prawdziwe listy, bo były piękne i nie chciałam zatrzymywać ich tylko dla siebie. Coraz drobniejsze, ażurowe pismo. Policzyłam, że 136 razy wyjmowałam taki papierowy list ze skrzynki na dole, czytałam go natychmiast, na idąco. Odpisywałam na małych kolorowych kartkach, nie myśląc o kopiach. Mogłabym właściwie odpisywać na te listy jeszcze raz, aby tutaj, w mojej szufladzie, miały odpowiedzi. Biorę jeden list z pory styczniowej, jest tam 2000 r., w odpowiedzi na jakiś mój sen o lustrzanej drodze Henryk pisze o podmiotowości przedmiotów; w odpowiedzi na jakieś moje życzenia mu rzeczy prawdziwych pisze, że są takie rzeczy, tak, są prawdziwe rzeczy, one nam się koincydentalnie ujawniają, a wszystkie rzeczy organiczne i nieorganiczne, materialne i niematerialne, mają swoją podmiotowość i demonstrują ją wobec nas. Mówił jakby na tej lustrzanej drodze... ileś zdań... i o tym, że sny są mową świata...