Gustaw Rajmus Królestwa
Karol Samsel Autodafe 8
Gustaw Rajmus Królestwa
Karol Samsel Autodafe 8
Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy
Edward Balcerzan Domysły
Henryk Bereza Epistoły 2
Roman Ciepliński Nogami do góry
Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3
Anna Frajlich Odrastamy od drzewa
Adrian Gleń I
Guillevic Mieszkańcy światła
Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra
Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji
Zdzisław Lipiński Krople
Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden
Tomasz Majzel Części
Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła
Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta
Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu
Karol Samsel Autodafe 7
Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III
Marek Warchoł Bezdzień
Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane
Po raz pierwszy udało mi się przeczytać o „Zgrzytach” bez odrywania się, od początku do końca. Tutaj: http://www.wforma.eu/-niech-sobie-trwa-elewator-4-2014.html. O prawie bezsłownych „Zgrzytach”. Czytanie o Henryku Berezie było dla mnie dotąd bardzo trudne. Miejscem, gdzie to się teraz zmienia, może być zdanie o tym, że w „Zgrzytach” za pośrednictem słów wyraża się pragnienie jakiegoś innego rozeznania się w świecie poza jego okrucieństwem, przemocą fizyczną i intelektualną. Tak można powiedzieć i to bardzo. Było to nie tylko w „Zgrzytach”. Po raz pierwszy od pory ostatniego listu otworzyłam teczkę, gdzie trzymam listy Henryka, przeniknięte tym szukaniem, tym rozeznawaniem się. Są to tylko kserokopie. Oddałam prawdziwe listy, bo były piękne i nie chciałam zatrzymywać ich tylko dla siebie. Coraz drobniejsze, ażurowe pismo. Policzyłam, że 136 razy wyjmowałam taki papierowy list ze skrzynki na dole, czytałam go natychmiast, na idąco. Odpisywałam na małych kolorowych kartkach, nie myśląc o kopiach. Mogłabym właściwie odpisywać na te listy jeszcze raz, aby tutaj, w mojej szufladzie, miały odpowiedzi. Biorę jeden list z pory styczniowej, jest tam 2000 r., w odpowiedzi na jakiś mój sen o lustrzanej drodze Henryk pisze o podmiotowości przedmiotów; w odpowiedzi na jakieś moje życzenia mu rzeczy prawdziwych pisze, że są takie rzeczy, tak, są prawdziwe rzeczy, one nam się koincydentalnie ujawniają, a wszystkie rzeczy organiczne i nieorganiczne, materialne i niematerialne, mają swoją podmiotowość i demonstrują ją wobec nas. Mówił jakby na tej lustrzanej drodze... ileś zdań... i o tym, że sny są mową świata...