nowości 2025

Gustaw Rajmus Królestwa

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

PISMO SZYBKIE, Zgrzyty Henryka

2015-01-13 21:24

Po raz pierwszy udało mi się przeczytać o „Zgrzytach” bez odrywania się, od początku do końca. Tutaj: http://www.wforma.eu/-niech-sobie-trwa-elewator-4-2014.html. O prawie bezsłownych „Zgrzytach”. Czytanie o Henryku Berezie było dla mnie dotąd bardzo trudne. Miejscem, gdzie to się teraz zmienia, może być zdanie o tym, że w „Zgrzytach” za pośrednictem słów wyraża się pragnienie jakiegoś innego rozeznania się w świecie poza jego okrucieństwem, przemocą fizyczną i intelektualną. Tak można powiedzieć i to bardzo. Było to nie tylko w „Zgrzytach”. Po raz pierwszy od pory ostatniego listu otworzyłam teczkę, gdzie trzymam listy Henryka, przeniknięte tym szukaniem, tym rozeznawaniem się. Są to tylko kserokopie. Oddałam prawdziwe listy, bo były piękne i nie chciałam zatrzymywać ich tylko dla siebie. Coraz drobniejsze, ażurowe pismo. Policzyłam, że 136 razy wyjmowałam taki papierowy list ze skrzynki na dole, czytałam go natychmiast, na idąco. Odpisywałam na małych kolorowych kartkach, nie myśląc o kopiach. Mogłabym właściwie odpisywać na te listy jeszcze raz, aby tutaj, w mojej szufladzie, miały odpowiedzi. Biorę jeden list z pory styczniowej, jest tam 2000 r., w odpowiedzi na jakiś mój sen o lustrzanej drodze Henryk pisze o podmiotowości przedmiotów; w odpowiedzi na jakieś moje życzenia mu rzeczy prawdziwych pisze, że są takie rzeczy, tak, są prawdziwe rzeczy, one nam się koincydentalnie ujawniają, a wszystkie rzeczy organiczne i nieorganiczne, materialne i niematerialne, mają swoją podmiotowość i demonstrują ją wobec nas. Mówił jakby na tej lustrzanej drodze... ileś zdań... i o tym, że sny są mową świata...

© Marta Zelwan