Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Konrad Liskowacki Pomurnik
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Rok 1988, Noc na Sokolej we Wrocławiu. Budzę się nagle z lękiem. Boję się wyjść z pokoju. Nawet do toalety boję się wyjść. W pewnej chwili słyszę wozy wojskowe jakby jechały obok mojego domu w kierunku Parku Południowego. Byłam przerażona zdałam sobie sprawę, że cofnęłam się w czasie. Trwała wojna, II wojna światowa, Niemcy właśnie przechwycili jakichś żołnierzy i ludność cywilną. W pewnej chwili usłyszałam strzały. Trwała egzekucja. Strzały były rytmiczne jak salwy. I słychać było krzyk rozstrzeliwanych żołnierzy i ludzi. Brutalne okrzyki oprawców i rozpaczliwe okrzyki rozstrzeliwanych. Krzyki były tak wyraźnie jakby to wszystko działo się obok mnie. Nie wiem dlaczego byłam przy tym obecna. Kogo rozstrzeliwali Niemcy? Kim byli ci żołnierze? Kim ludność cywilna? Dlaczego to wszystko działo się w parku Południowym? Nie pamiętam jak wróciłam do swojego czasu. Długo odczuwałam nieludzki lęk. Po prostu się bałam. Nawet nie zmiany czasu, ale tych krzyków. Tej walki o życie ludzi na zbiorowej egzekucji. Krzyki zbliżały się to oddalały. Jakbym była w jakimś wehikule czasu, który zbliżał się do tego momentu w przeszłości i oddalał do czasu, który można nazwać moim czasem teraźniejszym. Nigdy nie napisałam o tym wiersza, to było zbyt silne doświadczenie. To było coś tak zagadkowego, że słowa wydawały mi się nie przystające do tamtego czasu. Wiele lat później miałam sen: spotykam wysokiej rangi wojskowego amerykańskiego i pytam go, co się wtedy stało. On mi odpowiada: wszystko jest w Księdze Mahometa. Po latach kupiła Koran, w którym rzeczywiście jest Księga Mahomet. Czytałam tę Księgę wiele razy, ale nie znalazłam odpowiedzi.
© Ewa Sonnenberg