Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Autodafe 8
Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy
Edward Balcerzan Domysły
Henryk Bereza Epistoły 2
Roman Ciepliński Nogami do góry
Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3
Anna Frajlich Odrastamy od drzewa
Adrian Gleń I
Guillevic Mieszkańcy światła
Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra
Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji
Zdzisław Lipiński Krople
Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden
Tomasz Majzel Części
Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła
Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta
Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu
Karol Samsel Autodafe 7
Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III
Marek Warchoł Bezdzień
Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane
BODY – POEM-OBJECT: COSTPLAYER
Ciało jako przedmiot. Widzę ciało i mam odczucie, że mam do czynienia z przebraniem. Jakby istniała specyficzna konfekcja ciał, w każdej chwili do podmienienia, do przeobrażenia, do imitacji. Ciało jako kopia innego ciała – costplayer. Formuła, w której upodabniamy się do kogoś innego. Tzw. złodzieje charakterów. Repliki wzorów jakby pop kulturowe odbicie koncepcji platońskich idei. Cosplayer to współczesna wersja przekonania Eliota, że tworząc stajemy się aktorami. Inscenizacja. Zaaranżowane widowisko mentalne, cielesne, duchowe, psychiczne. Jak z teatru antycznego. Liczy się kostium i maska. W 2004 roku powstał cykl Cao Fei „COSplayer”. Jedno z tych zdjęć nieustannie trzymam na biurku. Jest w nim to „coś”. To „coś” co chciałoby się przetworzyć w poezję. Sztuka jest rodzajem widowiska i łowieniem prototypów charakterów. Prototypów, archetypów, stereotypów. Bohaterowie wierszy żyjący w swoich mniej lub bardziej realnych światach. Te podmioty liryczne jak hybrydy: złożenia z prototypów różnych osób i wcieleń. Pamiętam pewien dziwny wieczór w Paryżu. Podczas tego wieczoru spotkałam wiele postaci z moich napisanych już wierszy! czułam się jakbym nagle przeniosła się do świata swojej poezji! Obok mnie niewidoma księżniczka uśmiechała się tajemniczo...
© Ewa Sonnenberg