Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
Z PERPEKTYWY MONA LISY
Wcielam sztukę w życie czy życie w sztukę?
Zacząć jak Pipilotti Rist w swoim filmie „I’m not the girl who misses so much”. Czas trwania: 5.28: obnażona i bezbronna kobiecość próbuje wmówić sobie i widowni, że jej bezsilność wobec zdeterminowania płcią, może zostać zagłuszona, zakrzyczana, zamaskowana. Ten film to nie manifestacja przegranej kobiecości, ale manifestacja artysty dzisiaj. Histeryczne przekształcanie bezradności w jakąś formę, w obraz, w pokaz, w przekaz, w ekshibicjonizm, w poezję. Instrukcja jak zachować autonomię naruszonego i zranionego terytorium? Pipilotti przekształca uśmiech Mona Lisy w histerię jak niepotrzebnie jest być kobietą, człowiekiem, artystą. Jak niepotrzebnie jesteśmy z ciała, jak to ciało nie nadąża za naszą wewnętrzną strukturą. W jaki sposób ciało poszukuje czegoś więcej, czegoś bardziej, czegoś co wysłowiłoby aktualne. Jest to niejako rejestracja swoistej transformacji, jakby z kokonu miał za chwilę wyłonić się motyl. Motyl bez płci, bez ciała, bez obciążeń rzeczywistości. Motyl – jakiś nowy androginiczny byt z ciałem ducha zamiast ciała cielesnego. Nie na darmo w starożytnej Grecji motyl był symbolem duszy.
A teraz uśmiech proszę!
© Ewa Sonnenberg