nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Tomasz Majzel Święty spokój

Karol Samsel Autodafe 9

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Anonim

2015-05-10 15:45

ANONIM. Wiersze z lat 1880-1900. Napisał je lwowianin, który nieustannie uskarżał się na „ból duszy”:
        
Rzucony na banalne życia targowisko,
Od nieba tak daleko, a ziemi tak blisko –
Błądzę jak liść od drzewa swego oderwany;
Wszystko, co mię otacza to mdłe, to nie moje,
Wśród nich przeszłości skarbów uronić się boję?
Chodzę smutny przez wszystkich tu nie zrozumiany.

Poeta cierpi nie tylko we Lwowie, ale i w Londynie. Przeczytajmy „Wśród obcych”, choć biadam, że muszę pominąć tekst lwowski z 1897 roku:

Nikt mię tu nie zna – nikt nie rozumie –
Patrzą... ha! człowiek – a z jakiej strony?        
Po co przychodzi – może strudzony? –
Czyż to obchodzi kogo w tym tłumie!
Ni wesołego nawet spojrzenia
Nie dadzą obcy – ani natchnienia!...

Kamień, żelazo – te martwe głazy,
Co otaczają tutaj wędrowca,
Mają spojrzenie czarne grobowca.
Ludzie!... czyż Boga to są obrazy?
Nic im nie świeci – nic ich nie wzruszy,
Bo posiadają wszystko, prócz duszy!...

Smutno mi tutaj!, bom opuszczony,
Daleko światła, co dla mnie świecą –
Ni moje ptaki do mnie tu zlecą,
Ni ludzi nie ma tu z mojej strony.
Ni chwil tęsknoty tu nie ukrócę,
Więc stąd uciekam i już nie wrócę.
w Londynie, 13.X.1895.

Tak to najczęściej wygląda. Gdzieś tam wprawdzie pojawi się wzmianka o Maryni („ja się w mej Maryni / kocham zażarcie”), gdzie indziej zaś wzmianka o Maniusi.
Niemal z każdego tekstu wyziera „ból duszy”. Jest to zresztą cytat z lwowianina, o którym nic nie wiemy.

„Wolno marzyć, wolno śnić...”. Z rysunkami St. Batowskiego. Z drukarni E. Winiarza, Lwów 1900, s. 66

[15 XI 2014]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki