Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
ANONIM. Wiersze z lat 1880-1900. Napisał je lwowianin, który nieustannie uskarżał się na „ból duszy”:
Rzucony na banalne życia targowisko,
Od nieba tak daleko, a ziemi tak blisko –
Błądzę jak liść od drzewa swego oderwany;
Wszystko, co mię otacza to mdłe, to nie moje,
Wśród nich przeszłości skarbów uronić się boję?
Chodzę smutny przez wszystkich tu nie zrozumiany.
Poeta cierpi nie tylko we Lwowie, ale i w Londynie. Przeczytajmy „Wśród obcych”, choć biadam, że muszę pominąć tekst lwowski z 1897 roku:
Nikt mię tu nie zna – nikt nie rozumie –
Patrzą... ha! człowiek – a z jakiej strony?
Po co przychodzi – może strudzony? –
Czyż to obchodzi kogo w tym tłumie!
Ni wesołego nawet spojrzenia
Nie dadzą obcy – ani natchnienia!...
Kamień, żelazo – te martwe głazy,
Co otaczają tutaj wędrowca,
Mają spojrzenie czarne grobowca.
Ludzie!... czyż Boga to są obrazy?
Nic im nie świeci – nic ich nie wzruszy,
Bo posiadają wszystko, prócz duszy!...
Smutno mi tutaj!, bom opuszczony,
Daleko światła, co dla mnie świecą –
Ni moje ptaki do mnie tu zlecą,
Ni ludzi nie ma tu z mojej strony.
Ni chwil tęsknoty tu nie ukrócę,
Więc stąd uciekam i już nie wrócę.
w Londynie, 13.X.1895.
Tak to najczęściej wygląda. Gdzieś tam wprawdzie pojawi się wzmianka o Maryni („ja się w mej Maryni / kocham zażarcie”), gdzie indziej zaś wzmianka o Maniusi.
Niemal z każdego tekstu wyziera „ból duszy”. Jest to zresztą cytat z lwowianina, o którym nic nie wiemy.
„Wolno marzyć, wolno śnić...”. Z rysunkami St. Batowskiego. Z drukarni E. Winiarza, Lwów 1900, s. 66
[15 XI 2014]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki