Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
BACEWICZ WANDA (1914-2011). Późny debiut. W wieku 47 lat. Ale nie ma się o co zaczepić: „Głupiec rad ze siebie / przeglądał się w szybie”.
Bacewicz oczywiście nie rymuje. Spodobał mi się ów głupiec, a raczej rymnięcie. Przeczytajmy ponadto „Nieszczęśliwych”. Pochylmy się zwłaszcza nad pierwszą zwrotką:
Nieszczęśliwi ci
co odkrywają się do dna –
przyjęli rolę błazna
który gra samego siebie
A najtrudniejsza to chyba rola
brać poważnie
co innych śmieszy
niecierpliwi lub odpycha
To wszystko, co potrafię wydobyć z książki Wandy Bacewicz. Ufam, że większych atrakcji dostarczy nam Marian Berkowicz, do którego przymierzam się od kilku tygodni („horyzont podnosi się / na łydkach oracza jak konia człapanie”). Zabieram się do Berkowicza i odpadam. Zniechęcam się m.in. z powodu łydek oracza, a także „mlaskania liści”.
Wanda Bacewicz: „Cisza i ciemność”. Czytelnik, Warszawa 1961, s. 84
[3 X 2015]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki