Strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej o plikach cookies na naszej stronie.[Zamknij]
nowości 2025

Gustaw Rajmus Królestwa

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

PONIEWCZASIE. Bacewicz Wanda

2016-04-17 13:39

BACEWICZ WANDA (1914-2011). Późny debiut. W wieku 47 lat. Ale nie ma się o co zaczepić: „Głupiec rad ze siebie / przeglądał się w szybie”.
Bacewicz oczywiście nie rymuje. Spodobał mi się ów głupiec, a raczej rymnięcie. Przeczytajmy ponadto „Nieszczęśliwych”. Pochylmy się zwłaszcza nad pierwszą zwrotką:

Nieszczęśliwi ci
co odkrywają się do dna –
przyjęli rolę błazna
który gra samego siebie

A najtrudniejsza to chyba rola
brać poważnie
co innych śmieszy
niecierpliwi lub odpycha

To wszystko, co potrafię wydobyć z książki Wandy Bacewicz. Ufam, że większych atrakcji dostarczy nam Marian Berkowicz, do którego przymierzam się od kilku tygodni („horyzont podnosi się / na łydkach oracza jak konia człapanie”). Zabieram się do Berkowicza i odpadam. Zniechęcam się m.in. z powodu łydek oracza, a także „mlaskania liści”.

Wanda Bacewicz: „Cisza i ciemność”. Czytelnik, Warszawa 1961, s. 84

[3 X 2015]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki