nowości 2025

Karol Samsel Autodafe 8

książki z 2024

Anna Andrusyszyn Pytania do artystów malarzy

Edward Balcerzan Domysły

Henryk Bereza Epistoły 2

Roman Ciepliński Nogami do góry

Janusz Drzewucki Chwile pewności. Teksty o prozie 3

Anna Frajlich Odrastamy od drzewa

Adrian Gleń I

Guillevic Mieszkańcy światła

Gabriel Leonard Kamiński Wrocławska Abrakadabra

Wojciech Ligęza Drugi nurt. O poetach polskiej dwudziestowiecznej emigracji

Zdzisław Lipiński Krople

Krzysztof Maciejewski Dwadzieścia jeden

Tomasz Majzel Części

Joanna Matlachowska-Pala W chmurach światła

Piotr Michałowski Urbs ex nihilo. Raport z porzuconego miasta

Anna Maria Mickiewicz Listy z Londynu

Karol Samsel Autodafe 7

Henryk Waniek Notatnik i modlitewnik drogowy III

Marek Warchoł Bezdzień

Andrzej Wojciechowski Zdychota. Wiersze wybrane

PONIEWCZASIE. Berkowicz Marian

2016-12-11 15:52

BERKOWICZ MARIAN (1935-2012). Niezmiernie podoba mi się skowronek w jednym wierszu Berkowicza („z dudnienia dawności / sfrunął skowronek/ tak głęboko samotny / celebruje poselstwo ziemi”). Gdzie indziej Berkowicz pozostaje równie interesujący: „co dzień / wokół mnie lewary ludzkich nowin / wznoszą mur lektury / bez ustanku wbijają zęby intelektu / we współgwiazdę”.
To były wyimki z poezji Mariana Berkowicza („wnikliwe oko / sforsowało rozumne miejsce / w aspekcie zmysłów”). Nie lubię otaczać się wyłącznie fragmentami, przeczytajmy więc „Przetarg”:

każdy z siebie
tuczy koszmar dezertera
takie monopróchno
przegryza główkę zapałki
niechcąco

Ździebko nabijam się z Berkowicza („zęby intelektu”), ale tylko ździebko. Przede mną lektura jego rzeszowskich książek, na pewno się poprawię.

Marian Berkowicz: „Ptaki lecą do łagodności”. Wydawnictwo „Sztafeta”, Stalowa Wola 1997, s. 84

[17 X 2016]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki