nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Derska Wanda

2026-07-05 11:17

DERSKA WANDA. Zdarza się, że wybrzydzam strasznie na wspomnienia sybirackie, napomykam o relacji ździebko przegadanej lub ździebko chaotycznej. Ale przecież nie każdy zesłaniec dysponuje talentem na miarę Felicji Konarskiej bądź Jadwigi Mielżyńskiej, podobnie jak nie każdy poeta buja bez trudu w obłokach, w niedostępnych na ogół przestworzach.

Zasiadam do wierszy Marii Czesławy Przewóskiej („Duch w nas słabnie, słabnie ciało / I maleje serce...”), ufam, że z Przewóską pobędę dłużej, nie dam się zniechęcić:

Pośród mroków Nienawiści
Krzątają się ślepcy,
Słabi duchem i mdli ciałem,
I myślą — nie krzepcy,

Mało który — ku Bezkresom
Pragnieniem wybiega,
Mało który poza sobą
Coś więcej dostrzega...

Duchy wielkie nas rzuciły,
Odeszły, wymarły — —
Na sen poszły — do mogiły —
Światem władną — karły.

I jeszcze jeden fragment: „Nasze własne Ja — bezmiernie / Zasłania nam świat”. Ktoś powinien zainteresować się twórczością Marii Czesławy Przewóskiej (1868-1938), bo ETD wraca do swoich sybiraków Derskich i Szczepkowskich, Kuferskich i Szczypiorskich: „Najłatwiej mrą dzieci. Padają po prostu jak muchy — obok głodu — zabijane przez klimat. Spośród znajomych (...) nie żyją już obie sieroty Zalewskie; stoczone (...) przez sięgające kości nie gojące się, bez przerwy ropiejące, bolesne rany. Z tego samego powodu umiera pani Górska, której trzy córeczki powędrowały niebawem śladami matki”.

[17 X 2022]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki