Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo
Tomasz Majzel Święty spokój
Karol Samsel Autodafe 9
Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta
Jan Drzeżdżon Rotardania
Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]
Tomasz Hrynacz Corto muso
Jarosław Jakubowski Żywołapka
Wojciech Juzyszyn Efemerofit
Bogusław Kierc Nie ma mowy
Andrzej Kopacki Agrygent
Zbigniew Kosiorowski Nawrót
Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach
Artur Daniel Liskowacki Zimno
Grażyna Obrąpalska Poprawki
Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny
Uta Przyboś Coraz
Gustaw Rajmus Królestwa
Rafał Sienkiewicz Smutny bóg
Karol Samsel Autodafe 8
Karol Samsel Cairo Declaration
Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania
FILEK ERAZM JÓZEF (1907-1976). Ojciec Jakobin od św. Gerarda. Czyli Erazm Józef Filek, karmelita bosy. Przebywał w sowieckich łagrach od 1949 do 1956 roku. Zawdzięczamy mu wspomnienia „Katakumby dwudziestego wieku”, ufam, że zapoznam się z jego świadectwem. Podobnie jak z relacją Lucyny Piskozub, deportowanej z Kołomyi: „Najsmutniejszym wydarzeniem tego dnia było przyprowadzenie przez żołnierzy dwóch małych chłopców: starszy około 12 lat, młodszy około 6-8 lat. Bez słowa kazali im wejść na górę obok nas i tak ich zostawili. (...) Okazało się, że starszy Mietek i młodszy Zbyszek byli synami policjanta z Kołomyi, Kocura. Został on aresztowany na samym początku po wkroczeniu Rosjan i już nie wrócił. Miał on drugą żonę i z nią dziecko; pierwsza, matka Mietka i Zbyszka, zmarła parę lat wcześniej. Kobieta ta, macocha Mietka i Zbyszka w chwili, gdy zobaczyła Rosjan otaczających ich dom wcześnie rano, złapała swoje dziecko i uciekła się schować. Nie przypuszczała, że mogą wziąć dwoje małych dzieci, leżących jeszcze w łóżku. Tymczasem Rosjanie zabrali chłopców z łóżka” (13 IV 1940).
Sybiraczka Lucyna Piskozub-O’Reilly opublikowała „Niewinnych wysiedlonych” w Toronto, dla opowieści o braciach Kocurach będę poszukiwał książki z 1997 roku. Może gdzieś ją wypatrzę. Na przykład w zbiorach Biblioteki Narodowej. W każdym razie nie poprzestanę na lekturze fragmentu, który przywołał pisarz Maciej Patkowski.
[6 II 2026]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki